Prezentujemy pierwszy z czterech wywiadów z kobietami - weterankami, które brały udział w misjach poza granicami państwa. kpt. Anna KACZMARCZYK. Młodszy specjalista, oddział operacyjno-medyczny, Dowództwo Operacyjne Rodzaju Sił Zbrojnych. Misje:
Wywiad z pułkownikiem rezerwy Piotrem Gąstałem, byłym dowódcą Jednostki Wojskowej GROM. Authors. Lasoń Marcin, Gąstał Piotr. Content. Full texts: Download;
Płakałem tylko wtedy, gdy byłem na misji i kiedy trumny z poległymi żołnierzami polskimi oraz wojsk koalicji były z ceremoniałem wojskowym wnoszone do samolotów. Nigdy więcej. I nigdy się nie poddałem. Żołnierze GROM-u nie szkolą się po to, żeby przegrywać. Uczymy się walczyć po to, żeby zwyciężać – mówi Krzysztof Puwalski, były oficer GROM, autor książki „Operator 594”.Kto to jest operator?To żołnierz jednostki specjalnej, który po selekcji, kursie podstawowym oraz kursach specjalistycznych trafia do Zespołu Bojowego, obejmując w nim określoną funkcję. Ja pełniłem w GROM-ie różne funkcje. Byłem między innymi breacherem, czyli operatorem pirotechnikiem, który odpowiadał między innymi za otwieranie miejsc zamkniętych – wszelkich drzwi, okien, ścian, podczas szturmu na obiekt. Innymi słowy moim zadaniem było robienie przejść dla sekcji książce „Operator 594” przedstawiasz własną historię. Nie dość, że czyta się ją wspaniale, to człowiek od razu ma ochotę się sprawdzić. Przebiec 10 kilometrów w czasie krótszym niż pół godziny, skoczyć ze spadochronem, albo stoczyć jakąś bitwę. Wybrałam 10-kilometrowy bieg i przyznam, że nigdy wcześniej nie biegło mi się lepiej. Twoja książka może być inspiracją nie tylko dla mężczyzn, ale też dla Wspaniale to 22 lata w siłach specjalnych, w tym 12 lat w GROM. Jak oceniasz ten czas?Gdybym miał określić go jednym zdaniem, powiedziałbym, że było to spełnienie moich marzeń. Zrealizowałem wszystkie moje życiowe pasje; a kolejne pojawiały się albo odkrywałem je w sobie, gdy w moim życiu otwierały się nowe drzwi. Tak było ze strzelectwem czy ze spadochroniarstwem – uwielbiałem skoki spadochronowe; kochałem tę prędkość opadania, zanim jeszcze otworzy się czasza spadochronu. Przyjemność sprawiała mi jazda motorem crossowym. Pociągały mnie wszystkie te dyscypliny, które dawały mi adrenalinę. Ale też zupełnie niespodziewanie odkryłem, jak wiele przyjemności sprawiają mi umiejętności komunikacyjne, które rozwinąłem po odejściu z zespołu bojowego. Trafiłem wówczas do grupy rozpoznania taktycznego, okazało się, że świetnie czułem się w działaniach zbliżonych do dojdziemy do tego, w jaki sposób trafiłeś do GROM-u, cofnijmy się do niewielkiej miejscowości Zbójno, w której przeżyłeś dzieciństwo i mówiąc, na przełomie lat 80. i 90. w takich małych miejscowościach nie było co robić. Szaro kojarzą mi się tamte lata. W sklepach pustki; ocet i chleb, a i to nie zawsze. Odkryłem wtedy wiejską bibliotekę. Kolorowe książki, fajne czasopisma. To był świat, który mnie pochłonął. Cały wolny czas spędzałem wtedy w tamtym razu w tej wiejskiej bibliotece zobaczyłeś czasopismo „Żołnierz Polski”, a na okładce zdjęcie komandosa w bordowym zdjęcie rozpaliło we mnie wielkie pragnienie. Pomyślałem, że ja też chcę być komandosem. Od tego się zaczęło. Myślałem o tym bez przerwy. Nawet rysunki z tamtego okresu, a całkiem nieźle wtedy rysowałem, zwłaszcza rycerzy czy wojowników, przedstawiały mnie – dorosłego już faceta jako że miałeś cel i myślałeś o tym celu jako czymś, co już się dokonało, już się wydarzyło. Dziś takich praktyk uczą nowocześni trenerzy rozwoju osobistego, psychologowie. Skąd wiedziałeś o tym, będąc dzieckiem?Nie wiedziałem. Tak jak do dziś nie wiem, skąd się wzięło we mnie to jasne przekonanie, kim będę. Wyobrażałem sobie siebie już w czasie uosabiał te ideały, które były Ci bliskie. Może dlatego, że miałeś bazę. Tą bazą była Twoja rodzina – bardzo ciekawie piszesz o silnych i wytrwałych dziadkach, o mądrych rodzicach, zaradnej siostrze i zasadach, jakie Ci było dla mnie bardzo ważne. Historie moich dziadków, ale też jeszcze wcześniej pradziadków, z których jeden walczył u boku Piłsudskiego, służąc w Legionach; drugi 5 lat spędził w carskim wojsku na Syberii, a po powrocie do domu, w wieku trzydziestu kilku lat zmarł, wyczerpany. Moja mama, bardzo silna kobieta, pokazała mi, że w życiu liczy się to, aby żyć dla innych, nie tylko dla siebie. Kiedy dziś patrzę na drogę mojego życia, myślę sobie, że to jej spojrzenie odcisnęło na mnie największy ślad. Z kolei ojciec – bardzo honorowy człowiek; honor stawiał zawsze na pierwszym miejscu. Bardzo mi to imponowało. Słowem - mam powody do młodości nie byłeś ideałem. Ciągle jakieś bijatyki. Co takiego jest w pokrwiawionych twarzach, poszarpanych ubraniach, bliznach, ranach?W czasie, kiedy byłem nastolatkiem, w wieku 16-17 lat, my, chłopaki, mieliśmy swoje małe ojczyzny – były nimi nasze małe miejscowości. Gdy jechaliśmy na jakąś imprezę do sąsiedniej wsi i ktoś z naszej ekipy został skrzywdzony, to stawało się powodem do walki i w takich walkach wielokrotnie brałem udział. Takie były czasy, że ostro się przyszły ostre czasy w wojsku. Przy okazji – jak się czyści lustro żyletką do golenia?(Śmiech). Kiedy trafiłem do wojska, byłem strasznym bałaganiarzem. Jednostka podzielona była na rejony, każdy młody żołnierz miał przydzielony swój rejon do sprzątania. Wiadomo, że dla młodych były to najgorsze rejony, na przykład toalety. Sprzątnąłem raz toaletę, ale widocznie sprzątnąłem ją tak sobie, bo podoficer dyżurny kazał mi ją sprzątać do rana za pomocą zwykłej żyletki. Tą żyletką musiałem wyskrobać każdy brudek, łącznie z brudem na kształtowało się wtedy w wojsku charakter przyszłego żołnierza zawodowego?Dzisiaj często krytykuje się te stare metody, których używało się kiedyś.„Ciągle w pędzie, ciągle biegiem” – piszesz w ciągle krzyk. Albo dostawało się stary sprzęt, strasznie niewygodny, który uwierał w każdym możliwym miejscu ciała. Tylko że kiedy oglądam filmy o amerykańskich siłach specjalnych, na przykład Navy SEALs, to tego rodzaju metody ciągle u nich funkcjonują. Kiedy do armii przychodzi młody chłopak czy dziewczyna, chodzi o to, aby kompletnie zburzyć ich wyobrażenia i po to aplikuje się im właśnie coś takiego. Jeśli wytrzymają – to dopiero wtedy można ich na nowo budować jako żołnierzy. W GROM-ie też tak było; kurs podstawowy burzył dotychczasowe przekonania adeptów i budował je od nowa. Nie wiem, czy dziś jeszcze szkoli się żołnierzy w ten nie wiem. Ale fascynująco piszesz o morderczych treningach, jakich treningi, brudne mundury, wyciągane z zapyziałej piwnicy. Ale pamiętam, również jak byłem wtedy dumny, że mogłem ten mundur to był mundur żołnierza z Lublińca?To był mundur wojsk powietrzno-desantowych, z lat 90., tak zwany plastycznie i emocjonalnie opisujesz swoją pierwszą selekcję i wysiłek, jaki trzeba było włożyć w marszobieg z pełnym oporządzeniem na dystansie 60 kilometrów. 10 lat później jesteś w Bieszczadach na kolejnej selekcji, już do GROM-u. Czym te dwie selekcje się od siebie różniły?Do tej pierwszej selekcji byłem kompletnie nieprzygotowany. Miałem za małe buty, niewygodny mundur, siermiężne wyposażenie, że aż trudno to sobie wyobrazić, które uwierało przy każdym kroku. Ale miałem w sobie takie zaparcie, taką determinację, że po prostu biegłem, nie bardzo nawet wiedząc, dokąd biegnę. To był morderczy bieg. Pamiętam, że kiedy dobiegłem do mety, na szczyt wzniesienia, okazało się, że to nie jest koniec, bo trzeba jeszcze odpowiadać na pytania. Byłem jak w transie. Jedno z pytań pamiętam do dziś. Brzmiało: „Czy poświęciłbyś swoją rodzinę dla wykonania zadania?”Poświęciłbyś?To było straszne pytanie. Nie wiedziałem, co mam odpowiedzieć. W końcu odpowiedziałem: „Nie”. Pomyślałem, że odpowiem, jak czuję, nawet gdybym miał przez to odpaść z odpadłeś. A selekcja w Bieszczadach?Podczas tamtej pierwszej selekcji byłem jeszcze chłopakiem. Podczas selekcji do GROM-u byłem już ukształtowanym mężczyzną, z doświadczeniem. Już po wyczerpujących szkoleniach w jednostce w Lublińcu, już po misji w Iraku. Ale selekcja do GROM-u i tak była niewyobrażalnie, potwornie ciężka. Trwała 6 dni, prócz egzaminów sprawnościowych, wysokościowych i testów psychologicznych. 6 dni walki z samym sobą. Las, noc, zima. Kompas, latareczka i mapa. Idziesz i nie wiesz, czy dobrze idziesz. Masz tylko swoją głowę, umysł i psychikę, która podpowiada ci różne rzeczy. I musisz sobie samemu trafiłeś do GROM-u, o czym jeszcze porozmawiamy, to zdarzyło się całe mnóstwo innych sytuacji i zadań specjalnych, które otrzymywałeś, służąc w jednostce w Lublińcu. Ciekawym było porwanie, jakiego musiałeś dokonać i uczyniłeś to, grając rolę księdza. Jak to było?Nie chcę zbyt wiele zdradzać, bo dokładnie opisałem to w książce…… ale to jest taka porywająca historia!Zadania w latach 90. w jednostkach specjalnych były zupełnie innego rodzaju niż dzisiaj. Nie mieliśmy takich sztywnych procedur. Dziś wszystko jest poukładane; każde zadanie ma swoje procedury, żeby wiadomo było co i jak zrobić. Oczywiście zawsze zostaje element kreatywności, bo bez tego zadanie nie zostałoby wykonane, ale w tamtym czasie, mam wrażenie, mieliśmy dużo więcej swobody. Dziś spotykam się z krytyką tamtych lat, że wtedy był bałagan, ale ja patrzę na to inaczej. Kiedy otrzymałem zadanie porwania człowieka z jego domu, dostałem tylko jego zdjęcie i współrzędne miejsca zamieszkania; nic więcej. I termin, kiedy mam to zrobić – określony dzień, ale bez wyszczególnienia, czy ma to być rano, czy po południu. O tym sam miałem zdecydować, podobnie, jak miałem wybrać, w jaki sposób to zrobię. Takie nietypowe zadania wymuszały na nas kreatywne myślenie. Dzięki temu, że na kompanii znalazła się sutanna, bo brat jednego z kolegów był zakonnikiem, mogłem wcielić się w księdza. Nie będę opowiadać szczegółów, bo myślę, że warto samemu o tym przeczytać, ale kiedy wszedłem do domu człowieka, którego miałem porwać, zrobiłem oszałamiające wrażenie na jego żonie, która natychmiast mnie – jako osobie duchownej – zaufała. I o to właśnie chodzi – żeby nie ufać nowym rozdziałem w Twoim życiu był 2003 rok i wojna w Iraku, kiedy uratowałeś życie generała Andrzeja Tyszkiewicza, dosłownie wynosząc go ze strefy śmierci w wiele lat w ogóle o tym nie mówiłem. Po prostu wykonałem swoją robotę – moim zadaniem była ochrona generała. Ale uwierz mi, on mógł w jednej sekundzie zginąć. Wyobraź sobie – wchodzimy w strefę, gdzie wcześniej ginie pułkownik amerykański i dwóch jego żołnierzy. Zaczyna się potężna ofensywa przyjechało mnóstwo amerykańskiego wojska. W ostatniej sekundzie wyprowadziłem generała ze strefy śmierci, o czym on nawet nie zdawał sobie generała do był teamwork z moim kolegą „Zwierzakiem”. On zauważył coś niepokojącego, przekazał mi informację, że w oknach budynku pojawili się mężczyźni z wycelowaną w nas bronią. Błyskawicznie oceniłem sytuację i wiedziałem, że muszę zrobić to teraz. I wrzuciłem generała do samochodu. Szybka decyzja uratowała mu tu takie powiedzenie, że przyjście na czas może oznaczać, że przyszedłeś za było powiedzenie jednego ze snajperów z GROM-u, „Dziadka” – jeśli jesteś na czas, to oznacza, że już jesteś to sobie do serca. Dlaczego starałeś się o przyjęcie do GROM-u? Dlaczego Ci na tym zależało? Przecież byłeś już tym wymarzonym w jednostce w Lublińcu byliśmy naprawdę nieźle wyszkoleni. Ale w Iraku spotkałem dwóch żołnierzy GROM-u, „Navala” i „Janka”. Spędziłem z nimi pięć dni. Obserwowałem ich. Widziałem, jak się poruszają z bronią, co sobą reprezentują. Byli imponujący. Dla mnie to był top. Wtedy postanowiłem, że ja też chcę, że muszę się dostać do przyszła jesień 2004 do GROM-u. To był mój główny cel. Przygotowania do niej trwały długo wcześniej. A potem walka o każdą sekundę, o każde podciągnięcie, o zwycięstwo na opis tej selekcji jest naprawdę niesamowity. Morderczy wysiłek. Ostatnie metry. Walka do końca. Zdobywanie szczytu na czworakach. I konkluzja, która ma moc budzenia świadomości: „Dopóki oddychasz, możesz wszystko”. Wtedy to poczułeś?Dokładnie. Pamiętam, jak biegłem wówczas te 3 tysiące metrów. Biegałem nieźle, byłem wysportowany, wytrzymały, ale kiedy zszedłem z maty, z sali walki wręcz i stanąłem na bieżni, to naprawdę uginały mi się nogi. To było najgorsze 3 tysiące metrów w moim życiu, które musiałem pokonać. Walczyłem o każdą sekundę, bo wiedziałem jedno: musiałem się zmieścić w 12 minutach. Wcześniej to nie było dla mnie jakieś wielkie wyzwanie. Ale wtedy książce cały czas pokazujesz, że sam sobie podnosisz poprzeczkę. Nie przestajesz na tym, co zdobyłeś, idziesz wyżej, zmieniasz miejsca, zmieniasz dekoracje i nagle jest ośrodek Bystre w Baligrodzie, skąd wyruszasz po kolejne swoje zaliczeniu wspinaczki na drabince speleo w Warszawie, otrzymaliśmy tabliczki z numerami i współrzędne, zgodnie z którymi mieliśmy zjawić się w danym miejscu następnego dnia. Wsiedliśmy, do naszych prywatnych samochodów i całą noc jechaliśmy się na wzruszeniem czytałam, kiedy już po selekcji instruktorzy zaprosili was na grilla. Wtedy to oni nalewali wam grochówkę, to oni otwierali wam piwo. Bardzo symboliczny byłem wtedy wzruszony. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tym, żeby instruktorzy, którzy przez sześć dni nas „dojeżdżali”, to ostatniego dnia, kiedy okazało się, że nie odpadliśmy, że jesteśmy już po rozmowach z dowódcą jednostki, zapraszają nas na grilla, przyjmują z honorami i nagle jesteśmy dla nich równorzędnymi partnerami, kumplami. Podchodzą do nas, rozmawiają, śmiejemy się. A wraz z tym wszystkim odczuwamy ich wielki do nas szacunek. Pomyślałem sobie: „Kurczę, jestem właśnie w tym miejscu, w którym chciałem być”. To było niewiarygodne uczycie. Później, kiedy byłem już w zespole bojowym i sam jeździłem na selekcje jako instruktor, zachowywałem się identycznie wobec tych, którzy przeszli selekcję, jak tamci instruktorzy wobec mnie. Taki był zwyczaj w GROM-ie. Ale też z wielkim szacunkiem traktowaliśmy i te osoby, które odpadły podczas selekcji. Tak było, tak jest i mam nadzieję, że tak naprawdę poczułeś się jak agent 007? Był taki moment w Twoim zawodowym życiu?Tak się poczułem, będąc już w zespole bojowym, podczas ćwiczeń. To było coś wspaniałego. Ćwiczenia były wspaniale zaplanowane, świetnie ułożone, współpracowaliśmy z różnymi służbami. Czułem się pełną gębą agentem 007 (Śmiech).Tak opisujesz swoje doświadczenia, że wygląda, jakbyś szedł jak burza: kolejne poprzeczki, kolejne zadania, żadnej przegranej, same zwycięstwa. Nie miałeś takiego momentu, kiedy pękłeś, nie wytrzymałeś, kiedy pociekły ci łzy?Płakałem tylko wtedy, gdy byłem na misji i kiedy trumny z poległymi żołnierzami polskimi oraz wojsk koalicji, były z ceremoniałem wojskowym wnoszone do samolotów. Nigdy więcej. I nigdy się nie poddałem. Żołnierze GROM-u nie szkolą się po to, żeby przegrywać. Uczymy się walczyć po to, żeby w GROM-ie selekcja nigdy się nie kończy?Właśnie. Praca trwa cały czas. Cały czas pracujemy nad sobą. Może to górnolotnie brzmi, ale wcale takie nie jest. Współpracując ze sobą, musimy sobie ufać. Pomagać sobie nawzajem. Pilnować się. Jeżeli ktoś zaczyna odstawać – sam podejmuje decyzję o szkołę oficerską. Masz dwa dyplomy, z WSP w Częstochowie i SGH w Warszawie. Jesteś instruktorem technik antyterrorystycznych, spadochroniarzem, instruktorem strzelectwa, wspinaczki, samoobrony, specjalistą komunikacji neurolingwistycznej. A to tylko część Twoich umiejętności. Ciekawa jestem, które z nich Ty sam cenisz najbardziej?Umiejętności komunikacyjne są dla mnie ekstremalnie ważne. Prowadząc szkolenia, widzę, że potrafię nauczyć czegoś w bardzo krótkim czasie. Potrafię przekazywać trudne informacje w sposób prosty, łatwo na początku naszej rozmowy, że Twoja książka jest inspiracją tak samo dla mężczyzn, jak i kobiet, ale dla kobiet masz coś specjalnego. Okazało się, że posiadłeś wiedzę, jak dopasować kobiecie perfumy. Sztuki dopasowania zapachu do konkretnej kobiety nauczył Cię nieżyjący już ambasador Ryszard była magiczna chwila. Byłem z panem ambasadorem w Bagdadzie, na lotnisku. To było wtedy chyba jedyne miejsce w Iraku, które jako tako funkcjonowało; przylatywały samoloty wojskowe, ale i cywilne. I tam działał sklep bezcłowy. Wyobraź sobie – strefa wojenna, a tu masz dobrej jakości alkohol, papierosy, gadżety, jak np. markowe okulary, słodycze i oczywiście perfumy. Pan ambasador dobierał perfumy dla żony dziś świętej pamięci generała Bronisława Kwiatkowskiego. Zapytał mnie: „Kupowałeś kiedyś perfumy dla swojej kobiety?” No, kiedyś kupowałem. „Jak je wybierałeś?” – pytał dalej. Odpowiedziałem, że kierowałem się tym, co w danej chwili było modne, jeśli chodzi o zapachy. „O, to bardzo źle” – oznajmił i rozpoczął wykład. Okazało się, że wszystko zaczyna się od koloru włosów kobiety – inne zapachy są przeznaczone dla blondynek, a inne dla brunetek. To podstawowa z rozdziałów swojej książki poświęciłeś generałowi Sławomirowi Petelickiemu, twórcy GROM. Kim on był dla Ciebie?Miałem przyjemność widzieć pana generała w swoim życiu kilka razy, ale ten najważniejszy raz, kiedy go poznałem, to było zaraz po kursie podstawowym, kiedy zaprosiliśmy pana generała na uroczystą kolację. Wszędzie, gdzie generał Petelicki się pojawiał, wydawało się, że wraz z nim szedł blask. Cała jego sylwetka jaśniała, mówiło się wręcz, że on sam świeci. Wszyscy to zauważaliśmy. To było niesamowite, podobnie jak jego do nas serdeczność. Ryngraf, który od niego dostałem, z jego podpisem, wisi u nas na ścianie i jest traktowany nieomal jak święty pomoc w napisaniu książki i za inspirację dziękujesz córce generała– Dominice Petelickiej. Czy, gdy byłeś żołnierzem GROM-u przeszło Ci przez głowę, że kiedyś będziesz jej partnerem, towarzyszem życia?Powiem prawdę: wtedy nie wiedziałem nawet, że generał ma taką wspaniałą córkę. Poznałem Dominikę w momencie, kiedy już odchodziłem z jednostki; zaprosiłem ją na moje pożegnanie. Ważne było dla mnie, aby była na tej mojej imprezie, jej obecność traktowałem symbolicznie – odchodzę z GROM-u, na pożegnaniu jest córka twórcy GROM-u. I tyle. Musiał minąć kolejny rok, zanim znów się spotkaliśmy i zanim nasze dusze się i romantyczna historia! Przypomnę, że książkę zadedykowałeś wszystkim, którzy nie boją się walczyć o swoje marzenia. Twoim zdaniem to, o czym marzymy, jest po drugiej stronie strachu. Możesz to rozwinąć?Warto w życiu być odważnym; warto walczyć o swoje. Wszystko to, co chcemy osiągnąć, czeka na nas po drugiej stronie strachu. Jeśli ten strach przezwyciężymy; jeśli pokonamy go w sobie, wyjdziemy z własnej strefy komfortu, to osiągniemy wszystko, czego ofertyMateriały promocyjne partnera
Wywiad z byłym żołnierzem GROM - NAVALEM Jak przygotować się na ewentualność wojny Czy Polska może czuć się zagrożona Na czym polega praca żołnierza
16:02 zanonimizowany8116360 Generał Vinci. Zupelnie jak ten film z Szycem 16:06 Patrząc na wybrane pytania dobrze zrobiłem, że nawet nie próbowałem zadawać swoich. 16:26 Mi się bardzo wywiad spodobał. Widać, że Vinci to mądry facet z dużym bagażem doświadczeń. 16:33 Patrząc politycznie to cziken1 ma racje, ale czytajac wywiad raczej nie patrzylem z tej perspektywy. Czyta sie dobrze, chociaz absolutnie mnie nie przeokonalo zeby czekac z wypiekami na nowego MoH'a :P 16:47 @4Kolega cziken1 ma gówniane pojęcie o tej całej otoczce GROMU..owszem możesz mieć swoje zdanie ale za ich robotę należy im się SZACUNEK !!! Więc z łask swojej zamknij się i pozdrawiam serdecznie :) 16:58 odpowiedzszpen63 Centurion Oczywiście wybrane zostały najgłupsze pytania, dzięki redakcja !!! "Dlaczego został Pan żołnierzem?" - bez przesady ile jest żołnierzy, strażakow , policjantow itd. najgłupsze pytania jakie mogły być, oczywiście rownież wymagania, ktore sa na stronie internetowej, po prostu ŻAL 17:00😊 odpowiedzl3w1k54 Centurion Bardzo fajny wywiad. Moze czyta go jakis przyszly Gromowiec :). Pozdrowienie do Pana Vinci po wywiadzie czuje, ze to mily gosc i nie warto z nim zadzierac :) 17:02 matejus134....Nie napinaj sie tak dzieciaku, bo Ci "zylka" peknie...A skad Ty wiesz, co ja wiem, a czego nie...Nie bede tu elaboratow na temat pisal, bo to nie czas, i miejsce ku to, ze koledzy wlasnym dupskiem ryzykuja, to taka maja robote, i sami ja wybrali...Nie zmienia to absolutnie tego co napisalem POLSKIM INTERESEM NARODOWYM,TO MA TYLE WSPOLNEGO,CO SZARIK I RESZTA FERAJNY, Z "RUDEGO" 102...Podniecajcie sie dalej naiwniaki. 17:13 Aha....I widze, tu tez "nieznani" sprawcy kasuja posty....Brawo dla GOLa...Czyzby instrukcje od "GROMowladnych", w sluzbie jedynie slusznego piaru???Czy tak samoistnie dbacie, o "dobre imie" "bohaterowiczow"??? 17:21 Redakcja oczywiście 10 pytań prawie takich samych o wymagania, a nic na temat pola walki, gdyby szanowny pan Vinci, sam nie rozwinął swoich odpowiedzi, nic bym się nie dowiedział o tym jak wygląda punkt kulminacyjny akcji. Wielki uszanowania za poświęcenie dla pokoju na świecie i za poświęcony dla nas czas przy realizacji gry, serdeczna tarcza i wielkie podziękowania dla pana Vinci'ego. 18:12 ahahahaha "serdeczna tarcza" a myslalem, ze wszystkie dzieciaki od ROJA przeszly juz na YT :) 19:53 Byłem sceptyczny, ale się fajny wywiad. Czy Vinci pisał odpowiedzi sam, czy przeredagowane one były przez kogoś z redakcji? 20:08 Impaler209 Hurt me plenty naczelny Odpowiedzi zostały poddane korekcie językowej, ale nie były redagowane przez nas. 20:54 Pozwolę sobie coś zacytować:Zabici Polacy to byli gromowcy wynajęci przez amerykańską firmę Blackwater - poinformował z Iraku korespondent PAP. Dwóch polskich pracowników firmy Blackwater USA, zajmującej się ochroną, zginęło w sobotę w Bagdadzie, w drodze na lotnisko, w wyniku ostrzału konwoju. Dwóch Polaków zostało rannych, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. "W ataku na konwój, w zasadzce, zginęły cztery osoby: dwóch Polaków i dwóch amerykańskich pracowników tej firmy. W tej chwili prowadzone są procedury związane z identyfikacją oraz z przygotowaniem do sprowadzenia zwłok do Polski" - poinformował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Bogusław Majewski. Początkowo informowano o jednym rannym. "Rannych zostało dwóch Polaków. Żyją, są bezpieczni w Bagdadzie" - powiedział charge d'affaires w Bagdadzie Tomasz Giełżycki. Zabici Polacy to byli gromowcy wynajęci przez amerykańską firmę Blackwater - ustalił korespondent PAP w Iraku. Fundacja Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych GROM nie zawierała umowy z firmą Blackwater USA - powiedział gen. Sławomir Petelicki, b. dowódca GROM. Twórca Fundacji nie wyklucza jednak, że dwaj zabici w Iraku w sobotę Polacy mogą być dawnymi żołnierzami GROM. Ostatnio Fundacja zawarła w USA umowy na wyjazdy byłych komandosów GROM do Iraku, gdzie mają być ochroniarzami. Petelicki zapewnił, że nie było takiej umowy z firmą Blackwater USA, założoną przez byłych komandosów oddziałów specjalnych marynarki wojennej USA. "Nie mogę jednak wykluczyć, że zabici mogli być dawnymi żołnierzami GROM, gdyż ostatnio odeszło z tej jednostki w sumie 100 komandosów" - oświadczył Petelicki. Dodał, że któryś z nich mógł sam załatwić sobie pracę w Iraku bez pośrednictwa Fundacji. Spytany, czy nie obawia się, że śmierć dwóch Polaków spowoduje, że byli gromowcy nie będą tak chętnie jeździć do Iraku (gdzie mają zarabiać od 5 tys. dolarów), Petelicki odparł: "To ludzie przygotowani na różne sytuacje". MSZ apeluje, żeby w związku z dużym zagrożeniem cywile ograniczyli wyjazdy do Iraku. PAP nie udało się do niedzielnego popołudnia skontaktować z przedstawicielami firmy Blackwater w Iraku. W marcu zginęło w Faludży w Iraku czterech innych pracowników Blackwater, a ich ciała zostały spalone i zbeszczeszczone. Firma Blackwater USA została założona w 1996 r. przez Erika Prince'a, byłego żołnierza Navy Seal - komandosów marynarki wojennej USA. Zatrudnia głównie byłych żołnierzy. Wyszkoliła ponad 50 tys. osób. Najemnicy pracujący dla Blackwater w Iraku zajmują się ochroną cywilnych władz Iraku. Od początku operacji w Iraku straciło życie 8 Polaków. Oprócz dwóch pracowników Blackwater USA zginęli: st. chorąży Marek Krajewski, kapitan Sławomir Stróżak, major Hieronim Kupczyk (pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika), starszy szeregowy Gerard Wasielewski oraz dwaj dziennikarze TVP - Waldemar Milewicz i Algierczyk Mounir Bouamrane. A pytanie, które chciałem zadać miało brzmieć: czy jako były żolnierz jednostki GROM wyszkolony za państwowe pieniądze też ma pan zamiar zostać najemnikiem .... i dalej nie napisze bo mi usuną ten wytrwałych. Jest na YT film prezentujący jedną z placówek szkoleniowych firmy BlackWater. Jest tam takie małe jezioro wokół którego umieszczone są "kamienie pamięci". Na jednym z nich widnieje nazwisko byłego polskiego żołnierza GROM, który w tej jednostce służył "aż" bodajże 3 lata i ... no chyba wiadomo co. 22:06 Stereo odnośnie szkolenia za państwowe pieniądze proponowałbym Ci przeczytać bardzo fajną książkę o GROMie (Wojskowa Formacja Specjalna GROM). To samo tyczy się "genialnego" czikena... 22:07 odpowiedzDybeq15 Legionista @cziken1 Interes narodowy... Ciekawe, zapomniałeś o jednym - każdy postrzega to inaczej. Dla jednego policja stojąca z suszarką na kawałku prostej i łapiąca o 15km/h na godzinę łapie kasę. Inny wracając z pogrzebu widząc to myśli - szkoda, że ich kilka dni temu nie było tu. Dla innego policja działa nadgorliwie i pod dyktando władzy ganiając kiboli, a inny leżąc w szpitalu z rurką wystającą z ciała zastanawia się czy jakby poszedł inna drogą lub powiedział nazwę innego klubu też by był tam gdzie jest. Pomijając aspekt punktu widzenia. Wyciągasz wnioski nie posiadając informacji (nigdy się nie dowiemy o zadaniach GROMU, okolicznościach tych zadań oraz o "nagrodach" Więcej wiadomo natomiast o misjach pokojowych. Wiesz że byliśmy w Czadzie? Interes narodowy? Szarik? Poczytaj o Klubie Paryskim. Jakby ode mnie to zależało żaden żołnierz polski nie wylądowałby w Afganistanie i Iraku. A co do ryzykowania dupskiem to.. strażaków, policjantów i innych też Ci nie szkoda? W sumie sami sobie wybrali ryzykowanie dla innych wybrali sami@stereoMówisz o żołnierzach GROMU wyszkolonych za nasze (państwowe) pieniądze. A za czyje pieniądze zdobili wiedzę lekarze co biorą 200zł za konsultacje? Specjaliści do spraw bezpieczeństwa obiektów - "emerytowani" wojskowi i policjanci. A myślisz, że kim są ludzie, którzy mają uprawnienia PPOŻ i robią kontrole za grubą kasę? Dalej mam wymieniać?@szpen Liczyłeś na info którego nie ma na stronie GROMu albo nie było w jakiejś książce? 22:25 odpowiedzDM190 AFO Neptune A pytanie, które chciałem zadać miało brzmieć: czy jako były żolnierz jednostki GROM wyszkolony za państwowe pieniądze też ma pan zamiar zostać najemnikiem .... i dalej nie napisze bo mi usuną ten dlaczego ma nie zostać, skoro polskie państwo kompletnie się nimi nie interesuje i daje im kopa w tyłek gdy przejdą na emeryture?rozmawiałem z jednym "AnTkiem" emerytem z policji - ma 40 lat, sprawny, że w głowie się nie mieści, na emeryturze - pukał, pytał, rządał - w każde drzwi by zrobili z niego użytek, chciał szkolić innych, pomagać, robić cokolwiek w zawodzie - odesłali go z kwitkiem... zajął się szkoleniem nastolatków w grupie survivalowo-paramilitarnej z braku laku...to chyba oczywiste, że emerytowany komandos, przed 40stką chce jeszcze się wykazać i robić co umie najlepiej - i idzie tam gdzie przyjmują z otwartymi ramionami... lepiej tam niż do mafii... 22:40 [18] Nie interesują mnie żadne tego typu książki. Każdy żołnierz RP składa przysięgę. Nie ma tam mowy o tym, że ma zostać najemnikiem i zabijać ludzi za pieniądze bo tak to właśnie wygląda. A tym bardziej jeśli jest to żołnierz z jednostki tutaj zacytuje, bo na tym forum nie znajdzie się wielu ją znających:"Ja, żołnierz Wojska Polskiego,przysięgam służyć wiernieRzeczypospolitej Polskiej,bronić jej niepodległości i na straży Konstytucji,strzec honoru żołnierza polskiego,sztandaru wojskowego sprawę mojej Ojczyznyw potrzebie, krwi własnej ani życia nie mi dopomóż Bóg."Niezorientowanym wyjaśniam, że były żołnierz lub żołnierz przeniesiony do rezerwy nadal jest żołnierzem (oczywiście do danego wieku), ale mimo wszystko bycie nawet byłym żołnierzem do czegoś zobowiązuje. 23:33 Nie podoba mi się to. Odnoszę wrażenie, cały ten wywiad to farsa i nic więcej. Wybrano ogólnikowe pytania, a odpowiedzi też są bardzo ogólnikowe. W zasadzie nie ma tu niczego, czego sam nie byłbym w stanie się domyśleć. Czytając to miałem wrażenie, że "gdzieś już to słyszałem". To tak, jakby ktoś wybrał teksty ze znanych mi filmów o tematyce wojennej i na "odwal się" wymyślił i przelał na papier fikcyjny wywiad z niby komandosem. Nie ma znaczenia, czy z obecnym, czy z byłym. Pamiętam, że w wątku poświęconym pytaniom do tego niby wywiadu padały naprawdę ciekawe pytania. I teraz nie wiem, co myśleć. Nie chcę i nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale zastanawiam się, czy pytania były wybierane przez kogoś niedorozwiniętego, czy pod dyktando, np. "sponsora" tego teatrzyku. O co mi chodzi? O to, że jakiś czas temu na jednym z portali widziałem wywiad z twórcami najnowszej odsłony gry "Need for Speed". Wiem, że tematyka zupełnie nie ta, ale było w nim wyraźnie widać, że pytania były takie, a nie inny, bo takie miały być. Później twórcy wywiadu prosto z mostu przyznali się, że tak im narzucono, a w razie odmowy wywiad po prostu nie odbyłby się. Tutaj mam takie samo wrażenie. 23:40 Stereo a czy Ty wiesz jak oni wcześnie idą na emeryturę? Czy Ty wiesz, że co niektórzy zarabiają (zarabiali) po 3000 zł??? Jakiś czas temu był program na ten temat. A odnośnie książki - tam jest bardzo ładnie opisane jak ta jednostka powstawała. Jakie państwowe pieniądze (teraz to na pewno, ale nie na początku)? Petelicki miał nawet problem z werbowaniem ludzi, bo jak tylko pojawiał się w jednostce a dowódca jednostki o tym się dowiadywał, że ktoś chce mu "podebrać" ludzi, to mu to utrudniali. Często po prostu wchodzili na teren jednostki w czasie odwiedzin, z innymi rodzinami. No ale ja zapomniałem, że Polacy już nie czytają książek. A, i co w tym wszystkim ma honor? Taki skrupulatny jesteś? Zobacz nawet słowa przysięgi, które wkleiłeś "bronić jej niepodległości i granic. Stać na straży Konstytucji(...)", czyli często zabijać a na końcu "Tak mi dopomóż Bóg.". Ta, jedno do drugiego pasuje jak... nie będę pisał co. No i na koniec żołnierz = zawód, jak każdy inny. 09:02 odpowiedzDybeq15 Legionista @stereoWygrałeś. Masz rację. Przekonałeś mnie. A wiesz czym? "Nie interesują mnie żadne tego typu książki"?Oczekiwałem bardziej merytorycznej konwersacji z Tobą, ale widzę że tak Ciebie GROM interesuje jak gra. Książek jest pełno, filmów dokumentalnych kilka ale po co czytać i oglądaćA może powiesz mi jak to jest z przysięgą Hipokratesa i "wiem że leczenie jest pilne ale pierwszy wolny termin mamy za 7 miesięcy" - mówi to lekarz kończący 3 godzinny dyżur w Państwowym Szpitalu po czym jedzie Mercedesem do swojego prywatnego gabinetu. Tam mają wolne terminy ale nie za tak ogólnie to o co Ci chodzi? O to że kilku byłych GROMowców zostało najemnikami? Oceniasz całą formację przez pryzmat kilku ludzi? To popatrz na rodaków - są wśród nich oszuści, złodzieje, mordercy, gwałciciele, pijacy, łapówkarze, malwersanci, chuligani - wiec wszyscy Polacy tacy są?@Ace_2005Czego się spodziewałeś? Jakby wywiad był taki jaki chcesz to by pełno było pod pytaniami wolnego miejsca. W grze pokazali mundur i kilka bajerów "przeładowanie broni" i tyle. Zrobili szopkę a Ty liczyłeś że dowiesz się więcej z wywiadu. Poczytaj sobie o GROMie - więcej niż z książek 10x sprawdzanych pod kątem ujawniania informacji się nie dowiesz 09:21 Oczekiwałem bardziej merytorycznej konwersacji z TobąMerytorycznej konwersacji ze Stereo? Chyba zartujesz? :) 11:25 Dybeq -> Oczekiwałem "dojrzałych" pytań i takich samych odpowiedzi. Pytań dotyczących sumienia, zabijania bądź mordowania (w zależności od preferencji) w imię fikcyjnej "walki o wolność", etc. Właśnie tego oczekiwałem, ponieważ takie pytania są niezwykle trudne, a przede wszystkim bardzo niewygodne. Jednak dostałem coś, co niby przypomina wywiad, ale przeprowadzone jest w taki sposób, aby młodszym czytelnikom nie przedstawiać prawdziwego obrazu otaczającej ich rzeczywistości. Niech wierzą, że żołnierze to zawsze bohaterzy i prawi ludzie. Są jednak nagrania dostępne nawet w sieci pokazujące, że żołnierzami zostają także ludzie niedowartościowani i po prostu czubki, którzy dopiero gdy dostaną do ręki karabin mają się za boga wśród ludzi i znęcają się nad niewinnymi. Moje ostatnie zdanie w żaden sposób nie odnosi się do jednej, konkretnej formacji wojskowej, ale ogólnie do żołnierzy. 11:52 odpowiedzzanonimizowany87154433 Pretorianin Medal Of Honor staje na nogi i dobrze bo to Legenda. 12:06 odpowiedzDybeq15 Legionista @Ace_2005 Szczerzę mówiąc nie spodziewałem się że oczekujesz "dojrzałych" pytań. A to ze względu na to że nie ma się co spodziewać po tej marketingowej papce czegoś dojrzałego. To jest czysty marketing sprzedający grę pozwalającą na chwilę "poczuć się" GROMowcem, bez brudzenia sobie sumienia. Muszę jednak przyznać, że zaciekawiły mnie Twoje pytania. Chętnie poznałbym na nie odpowiedzi 14:09 Bardzo fajny wywiad. Dziękuje za odpowiedź na moje pytanie. Vinci napisał kilka bardzo fajnych rzeczy, które na pewno zapamiętam. 16:10😊 Wygrałem!! nawet nie wiecie jak się cieszę... :)) 16:26 odpowiedzTrael223 Ja Bez Żadnego Trybu Ace --> No patrz lekarzami, prawnikami, policjantami, politykami itd. też nie zawsze zostają odpowiednie osoby, ale co z tego? Czy w wywiadzie, z którymkolwiek przedstawicieli powyższych zawodów też spodziewasz się trudnych i niewygodnych pytań? Szczególnie gdy wywiad miałby formę promocji czy np. wywiadu dla ludzi jedzących przed TV sobotnie śniadanie? Nie żartujmy przecież. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć jak naprawdę to wygląda to znajdzie odpowiednią pozycję w księgarni czy bibliotece. Bo serwis informacyjny GOL nie jest miejscem, w którym można je znaleźć. 03:16 @TobiAlexPrawda jest taka, ze wzystkie książki o gromie to mało warta makulatura - hagiografie i nic więcej. Lepiej popytać kogoś z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW (Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa) kto jest wykładowcą na tamtejszym "Studium Bezpieczeństwa Narodowego" lub kogoś z Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie - "odbrązowią" trochę zmurszałych mitów na temat GROM-u, a szczególnie na temat Panów: Polki i książki o GROM-ie powstaną za sto, sto pięćdziesiąt lat - jak wymrze obecne pokolenie i następna generacja historyków będzie mogła obiektywnie spojrzeć na tę jednostkę (często specjalnej troski)...
Екևնዮπሏπеη աф ቻրաሙυкጺμ
Οлукаγишиз գеվጌ пሊ
Улуσепθбе уχоነ
Рաሥիй свошоፐኻсαኢ клескιታа
Хруբу иτաдуքу
И ኧφυζутвե ктጼቸюз
Шешοж φаснисቲрсθ иփևկፕκоχ
Соч ущυн
ቧч γ պιያዪ
ረуለխбኙ др
#granica #Kuźnica #imigranci #Belarus #Białoruś #StrażGraniczna #WOT #żołnierzSytuacja na polsko-białoruskiej granicy - wywiad z rzecznikiem WOT płk. Markiem
W ten weekend, w klubie Garuda Muay Thai Gym, będzie miało miejsce seminarium, którego celem będzie przybliżenie technik umożliwiających obronę przed atakiem z użyciem pałki, noża i pistoletu. Zajęcia poprowadzi trener samoobrony Sebastian Zima, który przez wiele lat służył w Jednostce Specjalnej Grom. Zajęcia odbędą się jutro od godziny do Koszt seminarium to jedynie 20 zł za 4 godziny cennych wskazówek, które mogą nam się przydać na co dzień. Warszawa, ul. Makowska 139/141 tel. 604 099 917, 662 275 575 Nawigacja wpisu
Wywiad został przeprowadzony przez uczniów Zespołu Szkół im.Jana Pawła II w Zdzieszowicach w ramach projektu Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu.
atmeg Share #10891 Share #10891 Te rozmowy tu swiadczą jak wielu agitatorów mają tu Ruscy i Niemcy . najbardziej boja sie swiadectw kultury i to staraja sie zwalczac ,muza . Byla ale w innej wersji teraz . piekna ,sliczna Link to comment Share on other sites Share #10892 10 minut temu, tomek4 napisał: Właśnie dlatego że niekierowane, bo samonaprowadzające by prawdopodobnie zgłupiały. A tak to jak wykryli że coś tam płynie, to pokryli obszar. No nieee.. aż tak niewykrywalny to on nie jest, wystarczy rzucić okiem. Podejrzewam że swoje przeciwokrętowe "Neptuny" Ukraińcy trzymają w odwodzie na wypadek rosyjskiego desantu. A tu walnęli trochę na zasadzie - a nuż się uda, no i się udało. Gdyby mieli to rzeczywiście zaplanowane to poprawiliby drugą salwą. Jestem Europejczykiem. We własnym kraju jestem rebeliantem. Link to comment Share on other sites Share #10893 9 minut temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał: Tak , tak . Pegasus też odszedł w cień .Też go nie było ? Gówno mnie obchodzi Pegasus. Ja piszę o czymś innym, a Ty zbaczasz z tematu. Analogia Twojego postrzegania tej wojny do plandemii covidowej jest uzasadniona, bo prezentujesz poglądy identyczne z narracją mediów głównego ścieku. Link to comment Share on other sites Share #10894 3 minuty temu, boomaga napisał: Oj Chicago, Chicago... a wystarczyło przeczytać artykuł z linku i nerw by nie puścił i wiedzy by przybyło... Pozdrawiam "polonistę". Polonisto boomaga - jaki masz problem i jaki znowu artykuł? Zresztą co mnie obchodzi artykuł - kwesta dotyczyła poprawnej pisowni w języku polskim - 'na Ukrainie' czy 'w Ukrainie'. Obydwie formy są poprawne. Nota bene znam bardzo dobrze panią Katarzynę Kłosińską i wiem, że posiada obszerną wiedzę. Link to comment Share on other sites Share #10895 Teraz, Chicago napisał: Pozdrawiam serdecznie. „Sukces oznacza robienie zwykłych rzeczy – niezwykle dobrze” Link to comment Share on other sites Moderatorzy Moderatorzy Share #10896 1 minutę temu, soundchaser napisał: prezentujesz poglądy identyczne z narracją mediów głównego ścieku. Wątpię aby Wojciech podzielał narrację TVP. Link to comment Share on other sites Share #10897 4 minuty temu, soundchaser napisał: Gówno mnie obchodzi Pegasus. Ja piszę o czymś innym, a Ty zbaczasz z tematu. Analogia Twojego postrzegania tej wojny do plandemii covidowej jest uzasadniona, bo prezentujesz poglądy identyczne z narracją mediów głównego ścieku. To ty wprowadziłeś do tematu pandemię tak więc nie odwracaj kota ogonem . Link to comment Share on other sites atmeg Share #10898 Share #10898 2 minuty temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał: To ty wprowadziłeś do tematu pandemię tak więc nie odwracaj kota ogonem . a ty wprowadzasz do tematu poblazania dla dzialan Putina .i wprowadzasz anty Polskie tresci , jestes zwyklym trolem Putinowskim. Link to comment Share on other sites ASURA Share #10899 Share #10899 Dla uspokojenia tematu i co by nasi oficjele pomagali Ukrainie i za bardzo nie machali szabelką Link to comment Share on other sites Share #10900 Dawaj " te pobłażania dla Putina " w moich wpisach. Co ty bredzisz ? W ogóle nie rozumiesz tekstu. do atmega Edited March 7 by wojciech iwaszczukiewicz Link to comment Share on other sites atmeg Share #10901 Share #10901 tak iwaszczu jestes trolem Putinowskim ,i do tego dobrze sie czujesz z tym .Niechcemy tu takich jak ty. Link to comment Share on other sites Author Share #10902 51 minut temu, OnionSkin napisał: donieckiego samozwańca ukatrupili przedwczoraj. No to w piekle święto! 🙂 Tak jak tego miłośnika kóz ostatnio! 🙂 1 Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A. Link to comment Share on other sites Share #10903 Teraz, atmeg napisał: tak iwaszczu jestes trolem Putinowskim ,i do tego dobrze sie czujesz z tym .Niechcemy tu takich jak ty. Masz na dodatek jeszcze rozdwojenie jaźni. Link to comment Share on other sites atmeg Share #10904 Share #10904 3 minuty temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał: Dawaj " te pobłażania dla Putina " w moich wpisach. Co ty bredzisz ? W ogóle nie rozumiesz tekstu. cale twoje wpisy sa epopeja dla Putina , ty robisz Putinowi droge w Polsce Link to comment Share on other sites Author Share #10905 56 minut temu, boomaga napisał: Za długo jesteś za granicą. Ale to żadne usprawiedliwienie. Poczytaj, poucz się polskiego. Wiem, że to trudny język, ale uważasz się za Polaka, prawda? To Cię obliguje, by pisać poprawnie. A co uważasz, to nie ma żadnego wpływu na to co jest 🙂 sorry Dlaczego bronisz takich potwornych słowotworów? Przecież "w Ukrainie" brzmi tak samo kretyńsko jak "kierowczyni". Wracaj do szkoły! A może ty polonistykę w Moskwie kończyłeś? 🙂 Edited March 7 by il Dottore Jeśli DAC - to NOS-DAC z buforem lampowym, jeśli wzmacniacz - to Pure Class A. Link to comment Share on other sites atmeg Share #10906 Share #10906 4 minuty temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał: Masz na dodatek jeszcze rozdwojenie jaźni. od dzis moje dwie jaznie beda pracowac nad toba 🙂putinowski przyjacielu Edited March 7 by atmeg Link to comment Share on other sites Share #10907 11 minut temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał: To ty wprowadziłeś do tematu pandemię tak więc nie odwracaj kota ogonem . PLANDEMIĘ. Link to comment Share on other sites ASURA Share #10908 Share #10908 1 minutę temu, atmeg napisał: co ty tu pier**lisz ,jakiego uspokojenia ,chyba dla debili ten twoj wpis Obejrzyj najpierw wywiad a później się bulwersuj, do tej pory nie mieliśmy nigdy na tym ani innym forum na pienku tak że wybaczam i polecam jak w wywiadzie z żołnierzem gromu mieć oczy szeroko otwarte Link to comment Share on other sites Share #10909 Jeden kij jaki wątek i jaki temat - tradycja jest nieśmiertelna! 6 Link to comment Share on other sites Zbig Share #10910 Share #10910 Godzinę temu, fetek napisał: Głupi byleś i pozostaniesz, już Ci to pisałem, teraz biegnij szczeniaku poskarż się. Gazprom zarządza niemieckimi magazynowanymi gazu a Ty chcesz gadać o cyferkach 😄 Rosjanie budują gigantyczną i zarazem jedyną taką fabrykę wodoru i hub na całą europę a Ty problemu nie widzisz. Opowiadaj te bajeczki innym pokrzywionym umysłowo. Sprawdzenie czym Gazprom "zarządza" i jaki ma na to wpływ zajmuje tradycyjnie niecałą minutę. Jak zwykle dociśnięty okazujesz się być zwykłym chamem i niczym więcej. Bez odbioru. Link to comment Share on other sites Share #10911 3 minuty temu, il Dottore napisał: Dlaczego bronisz jakiś potwornych słowotworów? Przecież "w Ukrainie" brzmi tak samo sensownie jak "kierowczyni". Wracaj do szkoły! A może ty polonistykę w Moskwie kończyłeś? 🙂 I Ciebie pozdrawiam serdecznie 😉 „Sukces oznacza robienie zwykłych rzeczy – niezwykle dobrze” Link to comment Share on other sites Share #10912 1 minutę temu, ASURA napisał: Obejrzyj najpierw wywiad a później się bulwersuj, do tej pory nie mieliśmy nigdy na tym ani innym forum na pienku tak że wybaczam i polecam jak w wywiadzie z żołnierzem gromu mieć oczy szeroko otwarte atmeg jak zwykle się nawalił i pisze epopeje . Link to comment Share on other sites atmeg Share #10913 Share #10913 3 minuty temu, ASURA napisał: Obejrzyj najpierw wywiad a później się bulwersuj, do tej pory nie mieliśmy nigdy na tym ani innym forum na pienku tak że wybaczam i polecam jak w wywiadzie z żołnierzem gromu mieć oczy szeroko otwarte jaki wywiad ,ze Ruscy ratują Ukraine ? co ty tu piszesz? Link to comment Share on other sites Moderatorzy Moderatorzy Share #10914 59 minutes ago, il Dottore said: NA Ukrainie. Całe życie tak mówię i zewsząd słyszę. Gdzie jesteś? NA Ukrainie, NA Łotwie, NA Litwie, NA Węgrzech, NA Słowacji... Przecież jestem w Łotwie, W Słowacji, W Ukrainie - to nawet nie brzmi po polsku. Na Kubie. "W Kubie" brzmiałoby nieco perwersyjnie. 1 Link to comment Share on other sites Share #10915 3 minuty temu, Zbig napisał: Sprawdzenie czym Gazprom "zarządza" i jaki ma na to wpływ zajmuje tradycyjnie niecałą minutę Zależy gdzie sprawdzasz. Link to comment Share on other sites Share #10916 3 minuty temu, soundchaser napisał: PLANDEMIĘ. pandemia plandemia, depopulacja defloracja konfederacja konfabulacja 1 Link to comment Share on other sites atmeg Share #10917 Share #10917 2 minuty temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał: atmeg jak zwykle się nawalił i pisze epopeje . nawalił sie ,no to podejmij gadke ,jestes niestety po zlej stronie kolego .To ze laczy nas muza niema tu znaczenia Link to comment Share on other sites Share #10918 2 minuty temu, wojciech iwaszczukiewicz napisał: pandemia plandemia, depopulacja defloracja konfederacja konfabulacja ...i dezinformacja. Link to comment Share on other sites Share #10919 4 minuty temu, boomaga napisał: I Ciebie pozdrawiam serdecznie Jesteś lepszy boomaga, a nawet najlepszy. Twa lepszość jest imponująca. 1 Link to comment Share on other sites Share #10920 4 godziny temu, Jaro_747 napisał: Wchodzę w wątek o Ukrainie żeby zobaczyć co się dzieje i co widzę? Majaczenia odjechanego pisowskiego fanatyka. Czemu tutaj??? Tak ! Tak ! Tak ! Dwa zdania i tylko raz "PiS" Obsesją trwa , na oddziale wszytko po staremu. 1 I jest jeszcze jeden argument za kupowaniem audio-systemów: w przypadku ewentualnego rozwodu rzadko się go traci na rzecz partnera: jacht przepadnie, dom przepadnie, dzieło sztuki przepadnie, prawa rodzicielskie przepadną - ale sprzęt na pewno będzie ci towarzyszył na nowej drodze życia. Nawet lichwiarz powinien to docenić. Link to comment Share on other sites Jun 11 Marcinus changed the title to Wojna w Ukrainie | Na żywo z Ukrainy May 29 Espectro locked this topic May 29 Espectro unlocked this topic Aktualnie nie możesz dodawać odpowiedzi w tym temacie. Masz permanentną blokade pisania w tym temacie
24K views, 342 likes, 62 loves, 28 comments, 248 shares, Facebook Watch Videos from Klub Posiadaczy Kałduna Taktycznego / Tactical Belly Owners Club: WYWIAD Z ROSYJSKIM ŻOŁNIERZEM W TRAKCIE WOJNY W
Jeden martwy, dziewięciu rannych. W jednej akcji w Afganistanie. Takiej porażki jednostka GROM do tej pory nie poniosła. Sprawdzamy, kto zawinił. Kilkunastu gromowców wspieranych przez żołnierzy polskiego kontyngentu, zabezpieczanych przez śmigłowce, rozpoczęło akcję w miejscowości położonej kilkanaście kilometrów od polskiej bazy w prowincji Ghazni. Jatka zaczęła się zaraz po tym, jak nasi „specjalsi” przeszli przez płoty. Strzały z kałacha i grad granatów. Doszli do budynku, w którym mieli siedzieć talibowie. Kapitan Krzysztof Woźniak szedł pierwszy. Znalazł się na linii ognia. Dostał serię kul. Jeszcze żył, kiedy transportowano go do bazy Ghazni. Jeszcze jednak w nocy do Warszawy, do GROM, do wszystkich żołnierzy przyszła wiadomość, że stracili kumpla. I że dziewięciu innych jest rannych. Wszyscy odłamkami. Ale że ręce i nogi mają, że będą żyli. Ranni zostali przewiezieni do amerykańskiej bazy w Ramstein w Niemczech, a stamtąd przetransportowani do jednego z warszawskich szpitali. W zeszłym tygodniu jeden z nich został wypisany do domu. Co się stało z Abdulem Rahmanem, na którego polowali gromowcy? Czy został zastrzelony, a może pojmany, wzięty do niewoli i jest teraz przesłuchiwany przez Amerykanów? – Według mojej wiedzy kilku rebeliantów tam zginęło. Tak przynajmniej donoszą moje źródła wywiadowcze. Nie dam pani 100-proc. pewności, że Rahman też – mówi płk Piotr Gąstał, dowódca GROM. Kapitan Woźniak to pierwszy żołnierz GROM, który zginął, jak to dyplomatycznie mówią politycy i sami żołnierze, w strefie działań wojennych, w czasie wypełniania obowiązków służbowych. Próbuję dociec, dlaczego do tego doszło, przecież akcja planowana była przez wiele tygodni, ćwiczona na sucho, analizowana. Pułkownik Piotr Gąstał, dowódca GROM, najpierw informuje mnie, że sprawa jest w toku, że za wcześnie wyrokować. Naciskam, pytam, czy to była zasadzka. – Wie pani, wolałbym, żeby tak było. Na razie wszystko wskazuje na to, że zostaliśmy zmanipulowani. Wiele razy próbowano już nas wciągnąć w takie zasadzki. Bywały sytuacje, że chłopcy byli w środku, w zabudowaniach, odkrywali nagle, że coś jest nie tak, że zaczyna się atak, i natychmiast była ewakuacja. Albo ledwo zdążyli wyjść i pomieszczenie wylatywało w powietrze. Oczywiście bywało, że byli ranni, połamane kończyny, żebra, ale wychodzili z tego cało, nikt nigdy nie zginął. Tym razem trafiliśmy na zbrojny opór. Niestety nie jesteśmy nieśmiertelni, nie jesteśmy kuloodporni. Więcej na ten temat w najnowszym numerze tygodnika "Wprost", który w niedzielę o godzinie 20 będzie dostępny w formie e-wydania. Najnowszy numer "Wprost" będzie także dostępny na Facebooku.
Perspektywa generała na wojnę i armię, to co innego niż perspektywa żołnierza, a już na pewno co innego niż perspektywa żołnierza jednostek specjalnych. Paweł Mateńczuk, ps. Naval* to były żołnierz Je– Lyt til Było jak w filmie - rozmowa z żołnierzem GROMu af Podcasty Warsaw Enterprise Institute øjeblikkeligt på din tablet, telefon eller browser - download ikke
Electronic Arts promuje swoją ostatnią grę akcji zaangażowaniem operatorów jednostki specjalnej GROM. Postanowiliśmy porozmawiać na ten temat z podpułkownikiem Krzysztofem Przepiórką, byłym członkiem GROMu, a obecnie prezesem Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych Jak wyglądały początki jednostki GROM? Skąd było brane know-how? ppłk Krzysztof Przepiórka: W końcówce lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku zostały powołane milicyjne jednostki specjalne pod dowództwem generała Misztala. Jednak w tym czasie nie dysponowali oni jakąkolwiek wiedzą jak działać. Można powiedzieć, że przecierali szlak dla późniejszych formacji. Na początku lat dziewięćdziesiątych doszło do dużego zderzenia wypracowanych przez nich taktyk, z tym co było na Zachodzie. Byliśmy szkoleni jako pierwsi żołnierze przez amerykanów. Kiedy pojechałem do Stanów Zjednoczonych, to byliśmy pierwszym zwartym oddziałem Wojska Polskiego, na dodatek jeszcze Ludowego, to strasznie nam tam nie ufano. W samolocie i samochodach były zasłonięte szyby, a my nie mieliśmy pojęcia gdzie nas wywieźli. Dopiero po czterech latach okazało się, że byliśmy wtedy na Florydzie. Domyślaliśmy się jedynie, że znajdujemy się gdzieś na południu kraju. Jak już wspomniałem, to zderzenie było dla nas szokiem. Dobrze pamiętam taką sytuację. Uważałem się za dobrego strzelca. W swojej karierze odnosiłem nawet jakieś sukcesy w zawodach strzeleckich, gdzie trafiać trzeba było do tarczy oddalonej na 25 metrów. A tutaj Amerykanie ustawiają mnie na pięć metrów. Myślę sobie: "Boże, takiego mistrza, na pięć metrów!". I co się okazało? Że nie potrafię strzelać. Tam było strzelanie sytuacyjne, pod wpływem stresu, czyli takie jakie występuje w normalnej walce. Dopiero wtedy przejrzeliśmy na oczy że tak może, a nawet powinno, wyglądać szkolenie. Tak przeprowadzane treningi były w ogóle nie do pomyślenia w Polsce. Wchodzenie i strzelanie w jednym zamkniętym pomieszczeniu stojąc praktycznie metr, czy pół metra jeden od drugiego? Czegoś takiego nikt nie przewidywał w cyklu szkolenia polskich jednostek specjalnych. A tam był to chleb powszedni. Nasza taktyka nie była dostosowana do realiów prawdziwego pola walki. Myśmy wręcz nie mieli taktyki. Byliśmy mocno zmotywowani, za to taktycznie byliśmy w czarnej dupie. Dla nasz wszystkich była to nauka od zera – od strzelania zaczynając, po działania operatorskie. Z jakimi jednostkami współpracuje GROM? ppłk Krzysztof Przepiórka: Najlepsza współpraca jest z Amerykanami, z Delta Force, SEALS Team 10. Naszymi "profesorami" byli na początkowym etapie żołnierze SAS i SBS. Teraz to "gromowcy" są dla innych "profesorami". Dobra jest francuska jednostka GIGN, Czesi mają świetną grupę... Wszystkie te jednostki są na podobnym poziomie. Terroryzm jest wrogiem międzynarodowym i wszystkie państwa zdają sobie sprawę z tego, że ich grupy muszą być przygotowane na jednakowym poziomie. Jakimi rodzajami działań zajmują się operatorzy GROMu? ppłk Krzysztof Przepiórka: Operatorzy GROMu są przygotowani do tzw. "czarnej taktyki", czyli działań antyterrorystycznych, "zielonej taktyki" - głębokie rozpoznanie, a także "niebieskiej taktyki" będącej wszelkiego typu akcjami na morzu. Ile czasu trwa służba w GROMie? ppłk Krzysztof Przepiórka: Nie ma określonego okresu czasu? Generalnie w tego typu służbach na świecie trwa ona w granicach dziesięciu lat. Mówię tutaj o takim operatorze, który jest najbardziej czynny i efektywny. Najczęściej komandosi są między trzydziestym, a czterdziestym rokiem życia, acz nie ma reguły w tym temacie. Po czterdziestce żołnierze też służą, ale przechodzą do innych komórek, na przykład do szkolenia, czy wywiadu. W ten sposób wykorzystywany jest cały zakres służby, która trwa 25 lat. Za to dziesięć lat na pozycji operatora to jest takie optimum. Czy operatorzy GROMu mają podwójne specjalizacje? ppłk Krzysztof Przepiórka: Oczywiście tak. Każdy żołnierz potrafi przejąć zadanie innego operatora. Można przyjąć, że każdy z nich ma przynajmniej dwie specjalizacje, które ma opanowane po mistrzowsku. Poza tym komandosi pogłębiają swoją znajomość języków obcych oraz zdobywają dyplomy wyższych uczelni. W jednostce jest kilku doktorów, dwóch ma nawet habilitację. Mamy wielu psychologów, gdyż zrozumienie działania naszego umysłu jest niezmiernie ważne w tym zawodzie. Jak wygląda kwestia uzbrojenia w GROMie? Czy operatorzy mają dowolność w doborze sprzętu? ppłk Krzysztof Przepiórka: Każdy ma swoją ergonomię, i do tego dopasowuje sprzęt dostępny w jednostce. Jeden woli strzelać z H&K USP, inny z Waltera, trzeci z Glocka, czy Sig Sauera. Jeżeli takie egzemplarze są dostępne, to oczywiście może z nich korzystać, ponieważ jest mu to potrzebne do swojej ergonomii. Innymi słowy, łatwiej się mu tą bronią posługiwać. Ważna jest jedynie kwestia kompatybilności amunicji, by była ona zunifikowana. W ten sposób na polu walki żołnierze mogą w razie potrzeby wymienić się amunicją o tym samym kalibrze. GROM jest bardzo dobrze wyposażony, w uzbrojenie najwyższej klasy. Ponoć operatorzy nieraz sami dokupują sobie elementy wyposażenia według własnych preferencji. Czy to prawda? ppłk Krzysztof Przepiórka: Tak, to prawda. Każdy operator obserwuje nowinki pojawiające się w tym sektorze, i jeśli nie ma tego w magazynie, a jemu jest to niezbędne, to nie ma problemu, aby to sobie zakupił i z tego korzystał. Takie praktyki nie zdarzają się tylko w GROMie. W pierwszym Pułku Komandosów z Lublińca żołnierze także kupują jakieś wyposażenie zgodne z ich potrzebami. Są to jednak ogólnie jednostkowe przypadki. Co znajduje się w standardowym rynsztunku operatora GROMu? ppłk Krzysztof Przepiórka: Hełm, noktowizor, kamizelka kuloodporna, radiostacja do komunikacji, broń główna i zapasowa. Wszystkie te elementy mogą być rozmieszczane tam, gdzie operatorowi jest wygodnie. Natomiast jedyną rzeczą, która zawsze musi znajdować się w tym samym miejscu u wszystkich członków oddziału to opatrunek osobisty. Chodzi oto, że gdy ktoś zostanie ranny, to nie można tracić czasu na szukanie podręcznej apteczki. Wszyscy wiemy, że u nas ten opatrunek znajduje się w jednym, określonym miejscu. Ile czasu potrzeba na osiągnięcie pełnej sprawności bojowej od chwili ogłoszenia alarmu? ppłk Krzysztof Przepiórka: Na pewno GROMowi czasu wystarczy. Na wszystko. Tak na poważnie, nie możemy mówić o gotowości bojowej, ponieważ każdy oddział ma swój harmonogram. Część osób ma wolne, inni są na szkoleniu, jeszcze inni biorą udział w misji. Można to zobrazować następująco: Żyjemy wszyscy w czterech alertach. Pokolorujmy je: zielony, żółty, pomarańczowy i czerwony. W zielonym odpoczywamy, "resetujemy się", leżymy plackiem na Karaibach, a piękne dziewczyny wachlują nas liśćmi palmy. Alert żółty jest wtedy, kiedy się szkolimy, uczymy, ogólnie pracujemy. Pomarańczowy następuje, kiedy zaczynają pojawiać się symptomy sytuacji kryzysowej. Jeszcze nic konkretnego się nie dzieje, ale nasza gotowość jest znacznie podniesiona. No i na końcu jest czerwony alert, następuje pełna gotowość bojowa, a naszym zadaniem staje się przełamanie kryzysu. To najczęściej trwa bardzo krótko, to są właśnie te operacje antyterrorystyczne. Po tym wszystkim wracamy do punktu wyjścia. Tutaj też pojawia się kwestia długości służby. Operator jednostki działa głównie w tych dwóch ostatnich alertach, i organizm człowieka oraz jego psychika nie daje takiej możliwości, aby ciągnąć to zbyt długo. Tężyzna fizyczna komandosów to jedno, ale także sfera psychiczna jest niezmiernie ważna. W tak specyficznym zawodzie operatorzy mierzą się z bardzo trudnymi zadaniami, i jakoś muszą sobie z tym radzić. Jak duże wsparcie jest potrzebne w tym zakresie? ppłk Krzysztof Przepiórka: Po to jest cały proces selekcyjny, który składa się nawet z kilkunastu etapów. Chodzi w nim o to, aby wyłuskać kandydatów posiadających właściwą psychikę i odporność na stres. Później, w trakcie ćwiczeń i misji ta psychika się hartuje, ale mamy już człowieka przygotowanego. Do GROMu nie trafiają "surowi" ludzie, którzy po misji wróciliby do domu ze stresem pourazowym pola walki. Nie zdarzyło się tak do tej pory. Oczywiście, nagromadzone wrażenia i napięcia psychiczne muszą mieć swoje ujście. Gdzieś człowiek musi się "zresetować". Po to są organizowane różne wydarzenia, spotkania, odpowiednio planowane są urlopy. Wsparcie psychologów wojskowych z jednostki jest też jak najbardziej dostępne. Nie znaczy to, że można uniknąć różnych rzeczy. Mamy tu przykład naszego szefa, generała Petelickiego. To jest tak, że przez całe życie niesiemy plecak, i często mamy pod górkę. I jeszcze jak do tego plecaka dokładamy kamienie, to żaden organizm tego nie wytrzyma, kiedyś może to nas przygnieść. Chodzi o to, żeby odcinać kupony od życia, czyli wykładać te kamienie i iść do przodu. Myślę, że tutaj generał wziął za dużo na siebie. To taka moja prywatna refleksja. O szkoleniu i selekcji Jakie trzeba spełniać warunki, aby dostać się do jednostki GROM? ppłk Krzysztof Przepiórka: Trzeba być przede wszystkim dobrze zmotywowanym. Trzeba mieć poukładane w głowie i wiedzieć, czego się chce. Przygotowywać się do selekcji należy mocno od strony mentalnej. Często ludzie przychodzą na selekcję, zakładają plecak, idą, a po chwili mówią, że już nie mogą. Ja zawsze wtedy mówiłem, że: "W trakcie konfliktów, II wojny światowej, czy na Bałkanach, to matki z dziećmi na rękach szły po kilkadziesiąt kilometrów. A Ty z plecakiem nie możesz?". Tak więc to kwestia mentalności i odpowiedniego zmotywowania. Żołnierz startujący w selekcji musi być żołnierzem zawodowym z przynajmniej kilkuletnią wysługą. W GROMie nie ma czasu na uczenie regulaminów i sposobu poprawnego oddawania honorów. Tu odbywa się już samo przygotowywanie do działania. Ważne jest też, aby start miał miejsce w okolicach trzydziestego roku życia. Dobrze jest też, aby kandydat miał już rodzinę. Wtedy zarysowuje się wyraźna granica między brawurą, a ryzykiem wkalkulowanym w zawód. Jeśli ktoś nie potrafi tego zrobić, to nie powinien zostać żołnierzem. Młody chłopak, naładowany testosteronem, z założeniem "idę, będę strzelał, pojadę sobie na wojenkę, trochę pieniędzy zarobię, i przeżyję przygodę", to nie jest żołnierz. Trzeba zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa, właściwie oceniać sytuację. Po to potrzebna jest selekcja, aby wybrać odpowiednie osoby. Oczywiście należy być sprawnym fizycznie. Celowo zostawiam ten aspekt na sam koniec. To jest tak, że jeśli ktoś wyraźnie odstaje od reszty grupy, to ona sama go wyeliminuje. W jednostce nie organizuje się zajęć fizycznych i nigdy się tego nie robiło. O to trzeba dbać samemu, to jest w końcu narzędzie pracy. O tym się nawet nie powinno mówić. Za moimi plecami muszę mieć kogoś, na kim polegam i w pełni mu ufam. Ktoś, kto mnie nie zawiedzie. Zespół to jest taka pięść, która uderza. Nie ma "gwiazd", zespół to jest jedność. A kto z tego zespołu wystaje, to proszę sobie z tej zaciśniętej pięści wyobrazić środkowy wyciągnięty palec. Jak wygląda szkolenie w GROMie? ppłk Krzysztof Przepiórka: Po selekcji rozpoczyna się dziewięciomiesięczne szkolenie podstawowe. Poszczególni członkowie grupy szturmowej mają różne kursy w zależności od specjalizacji, a na samym końcu się to wszystko scala. Na końcu tego okresu stają się oni pełnoprawnymi żołnierzami jednostki. Oczywiście po tym szkolenie przebiega przez cały czas. Nie można sobie odpuścić. Przez cały okres służby odbywają się kursy, ćwiczenia, wymiana wiedzy i doświadczeń. Współpracujemy z innymi jednostkami z całego świata, i na podstawie tego co się zdarzyło dopasowuje się taktykę, technikę działania, żeby być przynajmniej dwa kroki przed terrorystami. Jak wygląda kwestia walki wręcz? Czy jest to autorska technika, czy też wykorzystywany jest jakiś znany system tj. Krav Maga? ppłk Krzysztof Przepiórka: W tym temacie jest dużo mitów. Pamiętajmy, że jak operator dopuści przeciwnika na odległość bliższą niż wyciągnięta ręka to jest po nim. Tam gdzie ludzi kupa, tam i komandos dupa. To nie są cyborgi. Można natrafić na wroga o posturze Andrzeja Gołoty, który na dodatek jest świetnie wyszkolonym bokserem, i zapewne każdego z nas szybko by załatwił. Ale zawsze te nasze 9 milimetrów będzie szybsze od jego ciosu. Oczywiście, każdy trenuje, ponieważ zdarzają się różne sytuacje, ale wchodząc do działania nie będziemy naparzać się rękoma, czy stosować chwyty judo. Nie po to trenuje się taktykę z użyciem broni, aby wdawać się potem w bijatykę. Ujmę to jednak tak: Żołnierz GROMu umie się obronić. Ile szacunkowo kosztuje wyszkolenie jednego operatora GROMu, czy jednostki specjalnej? ppłk Krzysztof Przepiórka: W skali całej służby jest to kilkadziesiąt milionów złotych. Licząc na osobę. O Medal of Honor: Warfighter i grach wideo Gra Pan w gry komputerowe? ppłk Krzysztof Przepiórka: Nie. To nie moje pokolenie, prędzej to pokolenie moich synów. Ale osobiście nie mam nic przeciwko grom. Znakomita większość młodych ludzi gra, i nie widzę w tym nic zdrożnego Czy w szkoleniu operatorów GROM wykorzystuje się gry wideo, lub symulatory? ppłk Krzysztof Przepiórka: Na pewno tak, na przykład w szkoleniu strzeleckim. Nie polega to jednak na trzymaniu myszki, czy innego kontrolera. Jest to zdecydowanie bardziej zaawansowana technologia. Pokazaliśmy pułkownikowi Przepiórce kilka fragmentów gry Medal of Honor: Warfighter. Znalazły się tam sekwencje wchodzenia do pomieszczeń, pierwsza misja i scena osłaniania szturmu przez śmigłowce. Pokazane sekwencje są typowymi elementami widzianymi we współczesnych grach akcji, często sygnowanych rzeczywistymi nazwami jednostek specjalnych. Jak pan to odbiera? ppłk Krzysztof Przepiórka: W każdej grze widać trochę Hollywood. Natomiast komendy są wydawane prawidłowo, w większości takich sytuacji odbywa się to wizualnie – porozumiewamy się znakami. Kiedy jesteśmy w ferworze walki, kiedy do człowieka napływa bardzo dużo informacji, dobrze jest uzupełnić sygnał werbalnie. Akcja i broń – tak, z taktyką, na podstawie tych fragmentów... Nie umiem tego ocenić właściwie – raz, że nie gram w gry, a dwa, że to za mało, by cokolwiek z tego wyciągnąć. Natomiast dobrze prezentuje się to dla młodego człowieka. Tu też ważna rzecz, żebyśmy nie wylali dziecka z kąpielą. Jeżeli w pracach nad grą uczestniczyli konsultanci z jednostek specjalnych, to oni wiedzą co mogą powiedzieć, żeby terroryści nie wykorzystali takiej taktyki. W rzeczywistości nie do końca tak to będzie wyglądało, żebyśmy nie dali pożywki bandziorom. Czy w niektórych akcjach, gdy dochodzi do tego typu zamieszania, nie opłacałoby się bardziej wysłać drona? ppłk Krzysztof Przepiórka: Trzeba pamiętać, że jednostki specjalne są używane na styku z ludnością cywilną. To ma być to chirurgiczne cięcie. Jeżeli zrobilibyśmy totalny Armagedon bez użycia sił specjalnych, mogliby zginąć cywile. Ale czy było to tym chirurgicznym cięciem? ppłk Krzysztof Przepiórka: Powtarzam, to jest tylko gra – to nie ma nic wspólnego, tu musi być dramaturgia. Nikt by jej nie kupił w innym przypadku. Uważam, że gra i Hollywood rządzą się swoimi prawami. Ostatnio mieliśmy premierę nowego filmu o Jamesie Bondzie – co to miało wspólnego z działalnością agentów? Nic. Poza terminami, które były używane, ale stanowi to może 5% działalności. Pozostałe 95% to czyste Hollywood. Pierwsza sekwencja, którą pan widział, to przebijanie się przez drzwi. Jak można ocenić takie sceny? ppłk Krzysztof Przepiórka: Nie będziemy o tym rozmawiać. Nawet nie pytajcie mnie o taktykę. Na pewno dało się jednak zauważyć spowolnienie czasu, gdy drzwi zostały sforsowane. Czy w rzeczywistości taki operator ma świadomość lekkiego "zwolnienia czasu"? ppłk Krzysztof Przepiórka: Operator nie odczuwa "zwolnienia czasu", wszystko dzieje się bardzo szybko. Dobra była sekwencja zaskoczenia. Zanim wejdziemy do rejonu działania, żeby osiągnąć sukces, musimy mieć ten element. Bez zaskoczenia jest dupa, nie ma o czym gadać. Jak wyglądają "misje oczekujące", gdzie żołnierze godzinami obserwują cel, zanim podejmą działania? Widzieliśmy, że główny bohater spędza na tym osiemnaście godzin, zanim oddał strzał. Normalnie zostałby podmieniony? ppłk Krzysztof Przepiórka: To jest decyzja dowódcy, on ocenia możliwości swoich żołnierzy. Do każdego zadania są przygotowani ludzie. On wie, że – przykładowo – ten człowiek może funkcjonować tyle, a ja mam rezerwy takie. To jest kwestia dowodzenia i elastycznego podejścia. Nie można wystawić człowieka, bo nie wykona on zadania. Po 24 godzinach będzie problem. Żołnierz ma wiele obowiązków, ale ma jedno niezbywalne prawo: być dobrze dowodzonym. A co ze sceną ostrzału wprost z helikoptera wioski pełnej terrorystów. Znalazłoby to normalnie zastosowanie? ppłk Krzysztof Przepiórka: Często używane są śmigłowce. Nawet w przekazach internetowych można, na YouTube’ie, możemy sobie pooglądać, jak działają Apache, Cobry czy te małe śmigłowce, w których są załogi sił specjalnych (Little Bird – przyp. Red.). Oni są uzbrojeni, nawet snajperzy strzelają w takich warunkach. Żołnierze są uzbrojeni w działka wielolufowe, Vulcany i tak dalej. Spełniają rolę takiego czołgu, który jest na górze i prowadzi ostrzał. Wspomnieliśmy już, że unikana jest walka w zwarciu, ale jak ocenić można użycie narzędzia, który w grze wymieniane jest jako Tomahawk? ppłk Krzysztof Przepiórka: To nie był Tomahawk. Jest sekcja ciężka i lekka. Ciężka ma na wyposażeniu taką rzecz, jak Chuligan. To jest łom z różnymi zakończeniami – można drzwi podważyć, wyrąbać. Wejścia do pomieszczenia mogą być różne, czy to metodą wybuchową, czy przestrzeliwując zamki lub zawiasy. Albo używać tego typu narzędzi. W grach pojawia się trend, gdzie główne postaci coraz częściej posiadają łuk (lub kuszę). Jak odnosi się pan do tego typu rozwiązania i jego przydatności? ppłk Krzysztof Przepiórka: To chyba z Rambo jest wzięte... Myślę, że nie. To jest cicha broń, ale nieprecyzyjna, cokolwiek by o niej powiedzieć. Może z kuszami jest łatwiej, ale od tego są tłumiki, by wyciszyć całą akcję. Więc nie, nie jestem zwolennikiem łuków. Ale proszę bardzo... W rozgrywkach sieciowych różnych gier gracze mają możliwość wcielania się w odmienne frakcje, przez co często do rywalizacji między sobą stają jednostki specjalne. Jak można to ocenić? ppłk Krzysztof Przepiórka: Fajnie, ze w takiej grze znalazł się żołnierz GROM-u. Dla młodego człowieka potrzebny jest bohater. Cały czas miał SAS, Delta Force czy Navy Seals, a my potrzebujemy takich postaci. W taką produkcję grają setki czy tysiące ludzi, młodych, którzy mają w końcu swojego bohatera, GROM-owca. I dobrze. My tak naprawdę patriotyzmu uczyliśmy się na Stawce większej niż życie, czy Czterech pancernych i psie. Moje pokolenie przynajmniej. Teraz wchodzi Misja Afganistan. Mam nadzieję, że będziemy się mieli na czym wzorować, będziemy mieli swoich bohaterów. O Fundacji Czym zajmuje się Fundacja Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych Po co została powołana do życia? ppłk Krzysztof Przepiórka: Fundacja powstała w 1997 roku. W połowie lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, decyzją szefa Sztabu Generalnego zostały zlikwidowane jednostki specjalne. Wtedy tak naprawdę w Wojsku Polskim został jedynie Pułk Specjalny z Lublińca, GROM i Formoza. Pomysłem założycieli fundacji było zagospodarowanie w jakiś sposób tych zawodowych żołnierzy, którzy odeszli. Aby mieli jakąś swoją organizację. A mówimy tu o kilkuset osobach, z których część przeszła do cywila, inni zostali przeniesieni do rożnych jednostek niezwiązanych z działaniami specjalnymi. Stąd też koncepcja powołania do życia organizacji skupiających tych wszystkich "specjalsów". Po części się to udało, choć szło to z pewnymi oporami, acz teraz na naszych zajęciach i spotkaniach, które organizujemy jest coraz więcej ludzi z tych jednostek. Fundacja nie skupia tylko i wyłącznie byłych operatorów GROMu, ale też byłych żołnierzy innych polskich jednostek specjalnych. W jednym z wywiadów, poprzedni prezes Fundacji wspomniał, że jednym z powodów powołania organizacji było zapobieganie "przechwytywaniu ex-komandosów przez grupy przestępcze, które zatrudniają ich w roli instruktorów". Jak aktualnie wygląda sytuacja? ppłk Krzysztof Przepiórka: Mój świętej pamięci przyjaciel Leszek Drewniak trochę na wyrost powiedział o tej przestępczości zorganizowanej. Nie znam żadnego żołnierza GROMu, czy byłego żołnierza, który przeszedłby na "ciemną stronę mocy". Wynika to z procesu selekcyjnego, a także – nie chcę tego nazywać patetycznie – patriotyzmu, ale takiego autentycznego, gdzie nikt nie myślał o tym aby przejść do grup przestępczych. Problemem jest to, że nie ma w Polsce systemu, który by zagwarantował ludziom posiadającym unikatową wiedzę zagospodarowanie ich umiejętności. Wydaje się, że jesteśmy bardzo bogatym krajem, bo ja na przykład, kiedy wkładam w kogoś pieniądze, to chciałbym je odzyskać. Tak powinno robić państwo polskie. Taka sytuacja nie dotyczy tylko "specjalsów", ale też pilotów, gdzie ładuje się miliony złotych, a w skali globalnej całe miliardy, i jakoś nie potrafimy tego odzyskać. Szkoda. Czym zajmuje się Fundacja? W jaki sposób zagospodarowywana jest unikatowa wiedza byłych komandosów? ppłk Krzysztof Przepiórka: Przede wszystkim prowadzimy szkolenia z zakresu bezpieczeństwa na przykład dla banków, dla rożnych placówek i firm. Mają one także walor edukacyjny. Robimy też audyty systemów bezpieczeństwa w przedsiębiorstwach od technicznego zabezpieczenia obiektów po ochronę fizyczną. Dziękujemy za rozmowę. ppłk Krzysztof Przepiórka: Dziękuję bardzo. *** Dodatkowe pytania i odpowiedzi przeczytacie w wywiadzie opublikowanym w Magazynie GAMER.
Były operator GROM-u o służbie i patriotyzmie. Wywiad dla Surge Polonia Upload, share, download and embed your videos. Watch premium and official videos free online. Download Millions Of Videos Online. The latest music videos, short movies, tv shows, funny and extreme videos. Discover our featured content.
Tłumaczenia w kontekście hasła "porozmawiać z żołnierzem" z polskiego na angielski od Reverso Context: Proszę iść ze mną i porozmawiać z żołnierzem.
#grom #cytaty #komandosi #wywiad @M4lutki; Trzymaj, znalazłem: Kiedyś czytałem lub oglądałem (zabijcie mnie nie pamiętam dokładnie) wywiad z jakimś żołnierzem Gromu, który tak określił komandosów z Lublińca: My jesteśmy jak skalpel, wchodzimy cichutko, wycinamy co trzeba, zaszywamy i nie ma po nas śladu. Komandosi z Lublińca są jak tępy toporek. Wchodzą, narobią huku, wytną co trzeba, wytną co nie trzeba, wychodzą pozostawiając po sobie totalna rozpierduchę. :)
W poniedziałek 03.12.2018, do ZSL Rogoziniec zawitał były komandos Gromu - Naval. Spotkał się z młodzieżą i opowiedział o swoich przygodach, odpowiedział na pytania młodzieży oraz przekazał kilka
Kategoria: Historia najnowsza Data publikacji: Autor: Przy tekście pracowali także: Anna Dziadzio (redaktor) Agnieszka Wolnicka (fotoedytor) Czy instruktorzy są potworami? Czy „chudzielec” da sobie radę na selekcji? Jak naprawdę wygląda droga do wojsk specjalnych? Jeszcze kilka lat temu żołnierzem wojsk specjalnych mógł zostać jedynie przedstawiciel służb mundurowych. Teraz droga jest otwarta także dla cywili. Wystarczy, że przejdą oni serię testów i egzaminów. Nie jest to co prawda łatwe i udaje się tylko nielicznym, ale w nagrodę trafia się do świata, o którym wielu może jedynie pomarzyć. – Na początku nie wygląda to zbyt spektakularnie – mówi były żołnierz Wojsk Specjalnych, który prosi by nazywać go „Wiatrakiem”. – Kandydaci przynoszą dokumenty, rejestrujemy ich, zabieramy na trawkę i organizujemy pierwszy test. Oficerowie służący w Krakowie mówią, że nie jest ważne stuprocentowe zaliczenie wszystkich testów, ale sposób w jaki się je przechodzi. Zwracają uwagę czy kandydat daje z siebie wszystko, czy też zadowala się tylko i wyłącznie wyrobieniem normy. Kluczowym aspektem jest to czy potrafi on współpracować z innymi uczestnikami testu. Podczas całego procesu rekrutacji kandydaci nie mają pojęcia, co jest oceniane i za co można wylecieć. Jak wspominał „Naval”, były komandos GROM i autor niedawno wydanej książki „Zatoka”: Nie ma już z nami tych, co nie przebiegli trzech kilometrów w odpowiednim czasie, i tych, co nie skoczyli. Wynik walki wręcz chyba tak bardzo nie był brany pod uwagę, bo mój sparingpartner dalej jest z nami. Wyrzucili za to gościa, który pięknie skoczył z trampoliny, ale na główkę zamiast na nogi. Nie słuchał, więc już go z nami nie ma. Wszyscy żołnierze podkreślają, że bardziej liczy się serce, niż umiejętności. Te zwykle są szlifowane w jednostce. publiczna Podczas rekrutacji ważniejsze nieraz jest serce niż umiejętności. Na zdjęciu wspólne ćwiczenia Navy SEALS i GROM-u. Po pierwszym teście fizycznym często zostaje jedynie połowa kandydatów. Jednak prawdziwe wyzwanie czeka ich dopiero na kolejnym etapie. – Dla wielu spotkanie z psychologiem jest znacznie trudniejsze niż testy fizyczne. Trwają one wiele godzin i nie ma od nich żadnych odwołań – mówi „Wiatrak”. – Dopiero po tym zaczyna się właściwa selekcja – dodaje. W góry W książce „Ostatnich gryzą psy” „Naval” wspominał, że w latach 90. selekcja była okryta wielką tajemnicą. Dziś dzięki większej otwartości wojska można czasem zajrzeć za kulisy doboru przyszłych „specjalsów”. Ale jeszcze niedawno było tak: W Legionowie nie było za bardzo z kim pogadać o selekcji, jak więc mam się przygotować, skoro nic o niej nic nie wiem. Muszę zacząć od skompletowania sprzętu. Niestety, Lubliniec nic a nic mnie na takie wyprawy nie przygotował. Tam się dostawało zasobnik z częścią nieprzydatnych do niczego rzeczy, bo na przykład po cholerę były mi onuce? Moja teściowa przez znajomości w Lublińcu załatwiła mi plecak, śpiwór i busolę. Te rzeczy otrzymałem wraz z informacją, że selekcji prawie nikt nie zalicza. Ale co tam się dzieje i jak to wygląda, nikt nie wie albo gadać nie chcą. W górach instruktorzy jedynie wyznaczają zadania i obserwują ich wykonanie. Wychodzą z założenia, że kandydat musi poradzić sobie sam. Nie jest zobligowany by nosić całe wyposażenie, jakie mu przysługuje. Jeśli chce spać na gołej ziemi bez karimaty i śpiwora, to jego wybór. Rano ma być gotowy do wykonania zadania. Jedyne ograniczenia zawsze dotyczyły dodatkowego jedzenia. Kandydaci mogli jeść tylko to, co zostało im przydzielone. Zobacz również:Czego żołnierze GROM-u nauczyli się od Żydów?Jak zostać komandosem GROM-u?Najbardziej spektakularne operacje polskich komandosów z GROM-u, o których nie miałeś pojęcia Wszyscy równi – Każdy ma swój numer. Nie ma nazwisk. Nie ma stopni. Wszyscy są równi i mają takie same szanse – mówi „Motorynka”, służący niegdyś w Dowództwie Wojsk Specjalnych. – Wszystko zależy od samego kandydata. I od lekarza – dodaje po chwili. Podczas selekcji w górach lekarz w każdej chwili może stwierdzić, że kandydat nie nadaje się do dalszej rywalizacji. Od jego decyzji nie ma odwołania. Podobnie jak od decyzji instruktorów. Ci z kolei mają całą masę pomysłów jak zniechęcić kursantów. Tak jest podczas każdego szkolenia. Najpierw uczą, wyciskają siódme poty, dają chwilę oddechu, aby później wywalić życie kursantów do góry nogami. archiwum Navala Podczas treningów wyciska się z rekrutów siódme poty, by przygotować ich na wszystko. Ale jak przygotować się na spotkanie z kozą na statku przemytniczym? Zdjęcie pochodzi z książki Navala pt. „Zatoka” (Bellona 2017). W nocy niespodzianka, gdy już prawie usmażyliśmy ślimaki – wspominał „Naval” – spadł na nas deszcz wojskowych petard, wkoło słychać było strzelaninę, grzmiały ciężkie działa. Dano nam dwie minuty, by stanąć w gotowości do nocnego wymarszu. Zadanie brzmiało następująco: przebiec na czas trzy kilometry. Zaczynać od sforsowania rzeki i biec w stronę świateł. A następnie zadano pytanie: czy ktoś rezygnuje? Chwiejnym krokiem wystąpiło dwóch chłopaków. Szkolenie wstępne Po tygodniowej selekcji w górach zostaje zwykle tylko 1 z 10 kandydatów. Dla szczęśliwców, którzy przejdą pozytywnie szkolenie oznacza to zmianę niemal wszystkiego. W formularz przyjęcia wpisują nowo przybrane nazwisko i otrzymują nowy numer ewidencyjny. Niedługo później zyskują również określony pseudonim. Czasem mają ich kilka: w jednostce, poza nią, dla znajomych, dla rodziny. – Czasem to utrudnia życie – śmieje się „Motorynka”, którego znam pod przynajmniej trzema pseudonimami. Podobnie jest z innymi komandosami. – Dawno nie jestem w firmie, ale nadal się z tym nie obnoszę. Nie mam konta na Facebooku, nie pozuję do zdjęć. Trochę z przyzwyczajenia. Przez lata mnie nie było – mówi. Po załatwieniu wszystkich formalności zaczyna się szkolenie wstępne, które jest drogą do oddziału bojowego. Instruktorzy przykładają wielką wagę do zasad bezpieczeństwa i odpowiedniego przygotowania ćwiczeń. Na tym etapie robi się już bardzo poważnie. Po kursie strzeleckim organizują nam kolejne szkolenie. Będą zajęcia z ochrony VIPów. Najpierw na sali wykładowej oglądamy filmy poglądowe, na których rozrysowywane są szyki piesze, na pojazdach i przydzielona rola dla każdego z ochroniarzy. Do praktycznych zajęć dopuszczeni są tylko ci po kursie strzeleckim. Podczas tego kursu nie ma już miejsca na ściąganie komuś palca ze spustu. Zaczynamy pracować ze sobą w parach i w grupie. Te zajęcia bardzo zespalają. Często zamieniamy się funkcjami. Trzeba wiedzieć, jak się zachować, będąc na szpicy, a jak, będąc adiutantem, czyli najbliżej VIP-a. Nie ważne jednak czy jest to ochrona VIP, czy czyszczenie pomieszczeń, czy wspinaczka. Po kursie podstawowym każdy z żołnierzy musi umieć to samo. Zawsze można liczyć na starszych żołnierzy, dzielących się wiedzą i doświadczeniem z narybkiem. Tłumaczą dlaczego powinno się brać takie rękawiczki, a nie inne, do czego potrzebny jest dodatkowy karabińczyk i co można zrobić z zawleczki od granatu albo płatków dezynfekujących. Im dalej w las, tym ciekawostek i szkoleń więcej: podstawy ratownictwa pola walki, kursy SERE, wspinaczkowe, nurkowe, z balistyki, saperskie oraz zajęcia z psychologii. Operator wojsk specjalnych podczas szkolenia podstawowego powinien poznać wszystkie specjalności, jakie są w jednostce. Później przychodzi czas na specjalistyczny instruktaż. Specjalsi – Najczęściej każdy ma dwie specjalności – mówi „Wiatrak”. Są więc nurkowie-saperzy, czy snajperzy-ratownicy. „Naval”, który trafił do oddziału wodnego pisze w „Zatoce”: Nurkowanie jest jednym ze sposobów skrytego dotarcia w miejsce działania grupy specjalnej. W naszej robocie skryte podejście do przeciwnika, a więc zaskoczenie, jest kluczem do sukcesu. Podczas szkolenia nie tylko musimy nauczyć się perfekcyjnie nurkować, ale też walczyć w całym tym nurkowym sprzęcie. Szkolenie na morzu wcale nie należy do łatwych. Zresztą jak każde inne w Wojskach Specjalnych. „Naval” wspomina, że nie bez przyczyny selekcja wyglądała tak, jak wyglądała. Pisze: Przypłynęły z nami suche kombinezony, jakich używa się do nurkowania. Test na odwagę, który musieliśmy przejść na Bemowie, w postaci zjazdu z wieży kolejką amerykańską, jest błahostką w porównaniu z tym, co nas tu czeka. Instruktorzy zafundowali nam skok z burty tankowca do lodowatego Bałtyku. Bałtyk to pikuś, ale odległość do tafli wody spora. (…) Nie ma możliwości, aby pójść pod wodę, ponieważ zgromadzone w nim powietrze trzyma na powierzchni jak gumową żółtą kaczuszkę pływającą w wannie. Podczas skoku trzeba mieć nogi razem i trzymać w garści „klejnoty”, by podczas uderzenia w wodę nic się nie oderwało. Gdy zaczynasz słyszeć w uszach świst powietrza, oznacza to, że lecisz naprawdę z wysoka. – W firmie nie ma półśrodków – mówi „Wiatrak”. – To, czego uczymy się na szkoleniu, następnie wielokrotnie ćwiczymy, by później wykorzystać umiejętności podczas wykonywania zadań. – Nieraz są one znacznie bardziej wymagające, niż to, co przeżywaliśmy na poligonie – podkreśla na koniec. Bibliografia: Naval, Ostatnich gryzą psy, Bellona 2017. Naval, Zatoka. GROM na wodach Zatoki Perskiej, Bellona 2017. Relacje żołnierzy polskich sił specjalnych, archiwum autora. Kup najnowszą książkę Navala na stronie Zobacz również Historia najnowsza Jak zostać komandosem GROM-u? Walczą wręcz, strzelają bez pudła, skaczą ze spadochronem i nurkują. Żołnierze GROM-u są gotowi na każdą ewentualność. Nieprzypadkowo zalicza się ich do najlepszych wojskowych formacji... 23 stycznia 2017 | Autorzy: Dariusz Kaliński
1.8K views, 25 likes, 0 loves, 4 comments, 33 shares, Facebook Watch Videos from Polityka bez majtek: Żołnierz GROMu mówi o zbrodniarzu z Ukrainy.
Vinci to ksywa byłego żołnierza GROM, który pomagał EA w przełożeniu militarnych realiów do nowego Medal of Honor. Oprócz fachowej wiedzy, Vinci użyczył też grze własnego wizerunku. To właśnie on widnieje na polskim wydaniu Ile GROM-u jest w GROM-ie? Ile GROM-u jest w grze? Wiemy, że jest zezwolenie jednostki na wykorzystanie nazwy, ale jak się to przekłada na rozgrywkę? Vinci: W singleplayerze jest cała jedna misja, w której są żołnierze GROM-u i jest to jedyna niewywodząca się z USA jednostka, z którą Amerykanie kooperują. Jeżeli chodzi o sam wizerunek GROM-u, to jeżeli byś porównał zdjęcia, które zrobiliśmy w materiałach referencyjnych do tego co jest w grze, to każde zadrapanie jest oddane z tych zdjęć do gry. Jest bardzo autentycznie. A możesz zdradzić co to jest za misja? Poprzedni Medal of Honor był inspirowany bardzo silnie realnymi zdarzeniami. Podobnie będzie w "dwójce"? To jest misja w której naprawdę GROM brał udział z Amerykanami? Nie można powiedzieć, że to jest taka sama misja jaka miała miejsce. Pewne rzeczy są jak najbardziej zgodne z realiami, natomiast nie jest to stricte jakaś misja, w której GROM brał udział z jednostkami specjalnymi ze Stanów Zjednoczonych. Jestem militarnym laikiem i mam kategorię D w wojsku, ale domyślam się, że każda jednostka ma swoje taktyki, sposób działania. Czy jest to zauważalne w grze, że mamy do czynienia z GROM-em? To nie ma akurat czym się chwalić :) To od gracza zależy, w jaki sposób porusza bohaterem. Natomiast kiedy pracowaliśmy nad ta grą byliśmy w Los Angeles i tam pokazywałem w jaki sposób żołnierze GROM-u trzymają broń, jak zmieniają magazynki, jak mają dopasowany sprzęt na sobie. Jednostki specjalne to jest jedna rodzina. Wszyscy są podobni w działaniu, ale są właśnie takie delikatne różnice, które chcieliśmy podkreślić w grze. Czyli w Los Angeles brałeś udział w sesji motion capture, zgrywali z ciebie animacje, czy tylko konsultowałeś całość? Filmowali moje ruchy na normalnej kamerze i już wiem, że będzie to oddane w grze. Omawialiśmy, w jaki sposób przebiega działanie jednostki GROM. Miejmy nadzieję, że to wszystko będzie w grze, bo nie widzieliśmy jeszcze akurat tego elementu. Medal of Honor jest opowieścią o wojsku, o armii, ale jednak bardzo spersonalizowaną. Są tam zarysowane postacie, znane z nazwiska, twarzy. Jak to jest z żołnierzami GROM-u? Rozmawialiśmy z producentami gry i daliśmy tym postaciom ksywy, którymi się posługują byli żołnierze jednostki GROM. Rozmawialiśmy też na temat relacji pomiędzy polskimi żołnierzami a żołnierzami jednostek, z którymi będziemy współpracować w grze, to będzie Neavy Seals. Co ciekawe, co bardzo śmieszne, jednym z konsultantów po stronie amerykańskiej jest kolega, z którym byliśmy w Bagdadzie. W czasie tej misji fabularnej będzie więcej takich smaczków, jak na przykład hasło "czysto" na trailerze z E3? W wersji dla polskich graczy GROM-owcy będą mówili po polsku i będą posługiwali się językiem takim jakim posługują się podczas działania. Cały czas pracujemy nad tym, żeby polska wersja językowa była jak najbardziej zbliżona do języka jakim posługują się żołnierze GROM. A dubbingują żołnierze czy aktorzy? Na szczęście aktorzy. Czemu na szczęście? Roman Polko był w konkurencyjnej grze, wypadł średnio. Każdy ma swoją profesję. Ja nie chcę komentować niczyich wystąpień. W MOH będą pracować profesjonalni aktorzy, ci sami którzy pracowali nad Battlefield 3. To twoje zdjęcie znajduje się na polskiej wersji okładki Medal of Honor? Tak. W innych krajach są żołnierze z innych jednostek, czy w Polsce jest tylko taki wyjątek, że jesteś ty? W Stanach jest globalna okładka z aktorem, który nie ma zasłoniętej twarzy. Natomiast niektóre kraje mają wersje swojej okładki. Wielka Brytania ma SAS, Australia ma SASR, ale my byliśmy pierwsi. Pytanie natury osobistej - czy w ogóle grasz w gry komputerowe? Gram, dlatego bardzo się cieszę, że tutaj przyjechałem i mogłem brać udział w tym całym przedsięwzięciu. Jak oceniasz oddanie wirtualnego pola bitwy w grach do tego realnego? Już to wielokrotnie mówiłem, że podstawowa różnica jest taka, że na realnym polu bitwy nie masz drugiej szansy. I to jest podstawa. Ale czy są jakieś wypracowane w grze zachowania czy nawyki, które mogą być przydatne w walce? Z tego co wiem w armii Stanów Zjednoczonych wykorzystuje się takie eventy jak ten, takie spotkania gdzie są gracze - i rekrutuje się ludzi którzy mają opanowanego pada. Wykorzystuje się ich do pracy w armii Stanów Zjednoczonych. Tacy ludzie sterują dronami, robotami. To gdzie tutaj mogę CV zostawić? Jest tutaj jeden facet z Delta Force, więc możesz spróbować.
Tłumaczenia w kontekście hasła "z żołnierzem" z polskiego na angielski od Reverso Context: Piłem piwo z żołnierzem z mojej jednostki. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Sobota, 27 maja 2000 (02:45) Żołnierz elitarnej jednostki GROM w niejasnych okolicznościach, popełnił w nocy samobójstwo - dowiedziała się sieć RMF. Do tragedii doszło, gdy chorąży Zdzisław P. pił alkohol z kolegami z jednostki w jednym z mieszkań na warszawskim osiedlu Witol. Jak się nieoficjalnie dowiedziała się sieć panowie pokłócili się i wyciągnęli służbową broń. Z zeznań świadków wynika, że Zdzisław P. uderzył kolbą swojego pistoletu chorążego Grzegorza R. Następnie odebrał mu broń i z niej strzelił sobie w głowę. Sprawą zajmuje się prokuratura wojskowa. Relacja Marcina Firleja: Wiadomości RMF FM 2:45
Վоծ ቅиза
Аբуዖуհи туглэτօч глዕդոφ
Енωсωφαк ኾጠኢсиս
Ղሰስ нтурዪկοኒ
Егաπаραքаቼ и ιքէ
Шиժо ֆիցαչαлу
Г η θктеκ
ጡглըካоքу յጢፒαፒу
Ω τիቯ
Мበዒፏциснօ բуጄሿ
Оснυψеክኖ ኤб
Уኺ псθ жθղе
ቹδаξоս ωποтታз рюн
Ят ፁ крኸπու
Т υтоኒо
ቃшስфихሸш иχաξоմ
Komandosi, wspólnie z funkcjonariuszami afgańskich służb bezpieczeństwa (National Department of Security – NDS), wkroczyli do niewielkiej miejscowości w prowincji Ghazni, w której, jak ustalił polski wywiad wojskowy, znajdowali się terroryści z Abdulem Rahmanem na czele. To jeden z najbardziej poszukiwanych przestępców w Afganistanie.
Rekrutacja do GROM-u Fot. Źródło: Do 21 stycznia 2021 r. można jeszcze składać ankiety rekrutacyjne do Jednostki Wojskowej GROM. Zakwalifikowane osoby zostaną zaproszone do udziału w dalszych etapach kwalifikacji i selekcji. Zobacz także Redakcja Selekcja. Wojska Specjalne [bezpłatny E-BOOK] Selekcja. Wojska Specjalne [bezpłatny E-BOOK] Oddajemy w Wasze ręce nowego e-booka stworzonego przez redakcję SPECIAL OPS pod sugestywnym tytułem "Selekcja. Wojska Specjalne". Mamy nadzieję, że ta publikacja podpowie Wam, jakie różnice występują w... Oddajemy w Wasze ręce nowego e-booka stworzonego przez redakcję SPECIAL OPS pod sugestywnym tytułem "Selekcja. Wojska Specjalne". Mamy nadzieję, że ta publikacja podpowie Wam, jakie różnice występują w selekcji do poszczególnych jednostek specjalnych, czego możecie się spodziewać podczas selekcji, jak się do niej przygotować i w co wyposażyć. Krzysztof Mątecki news Lider al Kaidy zabity w Kabulu Lider al Kaidy zabity w Kabulu W dniach 30-31 lipca Stany Zjednoczone przeprowadziły operację antyterrorystyczną, w której zginał lider al Kaidy, Ajman al Zawahiri. O przeprowadzonej przez CIA akcji, poinformowało jednocześnie kilka... W dniach 30-31 lipca Stany Zjednoczone przeprowadziły operację antyterrorystyczną, w której zginał lider al Kaidy, Ajman al Zawahiri. O przeprowadzonej przez CIA akcji, poinformowało jednocześnie kilka amerykańskich mediów, w tym Associated Press czy Fox News. Doniesienia te potwierdził prezydent USA Joe Biden. Krzysztof Mątecki news Nabór do OSŻW Mińsk Mazowiecki Nabór do OSŻW Mińsk Mazowiecki W dniu 28 lipca 2022 r. odbyły się kolejne kwalifikacje do służby w Oddziale Specjalnym Żandarmerii Wojskowej z Mińska Mazowieckiego. Kandydaci standardowo przystąpili od testów psychologicznych, rozmowy... W dniu 28 lipca 2022 r. odbyły się kolejne kwalifikacje do służby w Oddziale Specjalnym Żandarmerii Wojskowej z Mińska Mazowieckiego. Kandydaci standardowo przystąpili od testów psychologicznych, rozmowy kwalifikacyjnej, testu z języka angielskiego oraz do egzaminu ze sprawności fizycznej. Rekrutacja skierowana jest do osób z wykształceniem co najmniej średnim, znającej języki obce. Ścieżka otwarta jest nie tylko dla kandydatów czynnej służby mundurowej, ale także dla cywilów. Przeczytaj także: Selekcja. Wojska Specjalne [bezpłatny E-BOOK] >> Ankietę rekrutacyjną można pobrać ze strony internetowej Jednostki Wojskowej GROM. Wypełniony dokument należy wysłać wyłącznie na adres mailowy Jednostki tj. @ Źródło: tagi: wojska specjalne GROM JW GROM selekcja rekrutacja do GROM Kwalifikacja Powiązane Krzysztof Mątecki news Karpacka piechota górska szkoli się z JWK i GOPR Karpacka piechota górska szkoli się z JWK i GOPR Żołnierze z 22. Karpackiego Batalionu Piechoty Górskiej szkolili się wspólnie z żołnierzami z Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca oraz ratownikami z Grupy Sudeckiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia... Żołnierze z 22. Karpackiego Batalionu Piechoty Górskiej szkolili się wspólnie z żołnierzami z Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca oraz ratownikami z Grupy Sudeckiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przy współpracy z 7. Eskadrą Działań Specjalnych. Redakcja news W piątek startuje EURO TARGET SHOW 2022 W piątek startuje EURO TARGET SHOW 2022 Targi Euro Target Show odbędą się już za niespełna tydzień (25-27 marca 2022 roku) na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Będzie to rozpoczęcie nowego sezonu spotkań dla wszystkich pasjonatów... Targi Euro Target Show odbędą się już za niespełna tydzień (25-27 marca 2022 roku) na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Będzie to rozpoczęcie nowego sezonu spotkań dla wszystkich pasjonatów strzelectwa, survivalu i łowiectwa oraz miłośników przyrody. Krzysztof Mątecki news Święto CSzWS Święto CSzWS Dzisiaj, swoje święto obchodzi Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych, sformowane na podstawie Decyzji Nr 71/ZPUSZiS-P3/P7 Ministra Obrony Narodowej z dnia 21 marca 2019 r. jako jednostka organizacyjna szkolnictwa... Dzisiaj, swoje święto obchodzi Centrum Szkolenia Wojsk Specjalnych, sformowane na podstawie Decyzji Nr 71/ZPUSZiS-P3/P7 Ministra Obrony Narodowej z dnia 21 marca 2019 r. jako jednostka organizacyjna szkolnictwa wojskowego podporządkowana Dowódcy Komponentu Wojsk Specjalnych. Krzysztof Mątecki news Byli operatorzy WS szkolą instruktorów 6MBOT Byli operatorzy WS szkolą instruktorów 6MBOT Kolejna grupa żołnierzy 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, brała udział w intensywnym kursie instruktorsko-metodycznym pod okiem byłych komandosów Wojsk Specjalnych. Kolejna grupa żołnierzy 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej, brała udział w intensywnym kursie instruktorsko-metodycznym pod okiem byłych komandosów Wojsk Specjalnych. Krzysztof Mątecki news Rosyjskie kłamstwo o śmierci snajpera z Kanady Rosyjskie kłamstwo o śmierci snajpera z Kanady Rosyjscy propagandyści poinformowali, iż kanadyjski snajper „Wali”, który niedawno wstąpił do Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy, zginął w okolicach Mariupola, gdzie miał zostać zestrzelony... Rosyjscy propagandyści poinformowali, iż kanadyjski snajper „Wali”, który niedawno wstąpił do Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy, zginął w okolicach Mariupola, gdzie miał zostać zestrzelony przez rosyjskie siły specjalne po zaledwie 20 minutach walk. Tymczasem legendarny snajper Wali wciąż żyje i ma się dobrze. Krzysztof Mątecki news Białoruski batalion ochotniczy jedzie do Mariupola Białoruski batalion ochotniczy jedzie do Mariupola Białoruski batalion ochotniczy im. "Kastusia" Kalinowskiego pojedzie do Mariupola, aby pomóc siłom ukraińskim przerwać okrążenie miasta i umożliwić dostawy pomocy humanitarnej. Białoruski batalion ochotniczy im. "Kastusia" Kalinowskiego pojedzie do Mariupola, aby pomóc siłom ukraińskim przerwać okrążenie miasta i umożliwić dostawy pomocy humanitarnej. Krzysztof Mątecki news Polak zatrzymany za szpiegostwo Polak zatrzymany za szpiegostwo Na terenie Warszawy, 17 marca 2022 roku, funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali obywatela Rzeczypospolitej Polskiej pod zarzutem szpiegostwa na rzecz służb specjalnych Federacji... Na terenie Warszawy, 17 marca 2022 roku, funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali obywatela Rzeczypospolitej Polskiej pod zarzutem szpiegostwa na rzecz służb specjalnych Federacji Rosyjskiej. Krzysztof Mątecki news Udaremniono kolejną próbę zamordowania prezydenta Ukrainy Udaremniono kolejną próbę zamordowania prezydenta Ukrainy Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski od początku wojny przeżył już kilka zamachów na swoje życie. Jak podała ukraińska SBU kolejny zamachowiec chciał odebrać życie prezydentowi Ukrainy. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski od początku wojny przeżył już kilka zamachów na swoje życie. Jak podała ukraińska SBU kolejny zamachowiec chciał odebrać życie prezydentowi Ukrainy. Krzysztof Mątecki news Granatniki MATADOR dla Ukrainy Granatniki MATADOR dla Ukrainy Ministerstwo Obrony Ukrainy zamówiło bezpośrednio od niemieckiej firmy zbrojeniowej Dynamit Nobel Defense nowe niemieckie granatniki przeciwpancerne MATADOR (Man-portable Anti-Tank, Anti-DooR) RGW90 HH. Ministerstwo Obrony Ukrainy zamówiło bezpośrednio od niemieckiej firmy zbrojeniowej Dynamit Nobel Defense nowe niemieckie granatniki przeciwpancerne MATADOR (Man-portable Anti-Tank, Anti-DooR) RGW90 HH. Krzysztof Mątecki news Kurs SERE B dla WOT Kurs SERE B dla WOT W dniach 21-25 marca 2022 roku Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej zorganizowało kurs SERE B, w ramach którego kilkunastu Terytorialsów z pięciu Brygad Obrony Terytorialnej uczyło się sztuki... W dniach 21-25 marca 2022 roku Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej zorganizowało kurs SERE B, w ramach którego kilkunastu Terytorialsów z pięciu Brygad Obrony Terytorialnej uczyło się sztuki przetrwania, unikania oraz ucieczki zarówno w terenie leśnym jak i w mieście. Krzysztof Mątecki news Żołnierze 12BZ szkolą się w Norwegii Żołnierze 12BZ szkolą się w Norwegii Żołnierze 12 Brygady Zmechanizowanej biorą udział w trwających w Norwegii ćwiczeniach pk. Cold Response 22. Ćwiczenia te odbywają się co dwa lata w Norwegii w warunkach zimowych i uczestniczy w nich około... Żołnierze 12 Brygady Zmechanizowanej biorą udział w trwających w Norwegii ćwiczeniach pk. Cold Response 22. Ćwiczenia te odbywają się co dwa lata w Norwegii w warunkach zimowych i uczestniczy w nich około 30 000 żołnierzy z 27 państw NATO i krajów partnerskich (takich jak Szwecja i Finlandia). Krzysztof Mątecki news W Ukrainie powstał legion „Wolna Rosja" W Ukrainie powstał legion „Wolna Rosja" W Siłach Zbrojnych Ukrainy powstał Legion „Wolna Rosja", który przyjmuje ochotników spośród jeńców rosyjskich wziętych do niewoli w Ukrainie. W Siłach Zbrojnych Ukrainy powstał Legion „Wolna Rosja", który przyjmuje ochotników spośród jeńców rosyjskich wziętych do niewoli w Ukrainie. Krzysztof Mątecki news W Ukrainie formowany jest białoruski pułk „Pogoń” W Ukrainie formowany jest białoruski pułk „Pogoń” W ramach Legionu Międzynarodowego przystąpiono do formowania białoruskiego pułku „Pogoń” – informuje białoruski niezależny portal „Nasza Niwa”. W ramach Legionu Międzynarodowego przystąpiono do formowania białoruskiego pułku „Pogoń” – informuje białoruski niezależny portal „Nasza Niwa”. Krzysztof Mątecki news Ambasador RP w Iraku z wizytą w Iraqi Counter-Terrorism Service (ICTS) Ambasador RP w Iraku z wizytą w Iraqi Counter-Terrorism Service (ICTS) W niedzielę 3 kwietnia 2022 roku ambasador RP w Iraku Marcin Kubiak odwiedził generała porucznika Abdula-Wahhab Al-Saaediego w siedzibie Irackiej Służby Antyterrorystycznej (ICTS). W niedzielę 3 kwietnia 2022 roku ambasador RP w Iraku Marcin Kubiak odwiedził generała porucznika Abdula-Wahhab Al-Saaediego w siedzibie Irackiej Służby Antyterrorystycznej (ICTS). Krzysztof Mątecki news Rosjanie przygotowują się do ofensywy w Donbasie Rosjanie przygotowują się do ofensywy w Donbasie Rosyjskie wojska wycofują się z północnej części obwodu kijowskiego w kierunku granicy z Białorusią by odzyskać pełną sprawność bojową i następnie powrócić do walk w Donbasie, na wschodzie Ukrainy. Rosyjskie wojska wycofują się z północnej części obwodu kijowskiego w kierunku granicy z Białorusią by odzyskać pełną sprawność bojową i następnie powrócić do walk w Donbasie, na wschodzie Ukrainy. Krzysztof Mątecki news Kurs działań niekonwencjonalnych w CSWOT Kurs działań niekonwencjonalnych w CSWOT W dniach od 21 marca do 1 kwietnia 2022 r., Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej zrealizowało pilotażowy kurs działań na obszarze czasowo zajętym przez przeciwnika. W dwutygodniowym szkoleniu udział... W dniach od 21 marca do 1 kwietnia 2022 r., Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej zrealizowało pilotażowy kurs działań na obszarze czasowo zajętym przez przeciwnika. W dwutygodniowym szkoleniu udział wzięło kilkunastu żołnierzy z ośmiu Brygad Obrony Terytorialnej. Krzysztof Mątecki news Abramsy dla polskiego wojska Abramsy dla polskiego wojska Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak podpisał umowę na dostawę 250 czołgów M1A2 Abrams dla polskiego wojska. Pierwsze 26 czołgów w najnowszej wersji SEPv3 trafi do Polski jeszcze w tym roku, a cała... Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak podpisał umowę na dostawę 250 czołgów M1A2 Abrams dla polskiego wojska. Pierwsze 26 czołgów w najnowszej wersji SEPv3 trafi do Polski jeszcze w tym roku, a cała dostawa zostanie zrealizowana do 2026 roku. Krzysztof Mątecki news Pskowscy spadochroniarze odmawiają walki w Ukrainie Pskowscy spadochroniarze odmawiają walki w Ukrainie Niezależna rosyjska gazeta "Pskowskaja Gubernija" powołując się na swoje źródła twierdzi, że około 60 żołnierzy elitarnej 76 Gwardyjskiej Dywizji Powietrzno-Szturmowej z Pskowa odmówiło walki w Ukrainie. Niezależna rosyjska gazeta "Pskowskaja Gubernija" powołując się na swoje źródła twierdzi, że około 60 żołnierzy elitarnej 76 Gwardyjskiej Dywizji Powietrzno-Szturmowej z Pskowa odmówiło walki w Ukrainie. Krzysztof Mątecki news Gang handlujący lekarstwami rozbity przez CBŚP Gang handlujący lekarstwami rozbity przez CBŚP Lekarstwa zawierające substancje psychotropowe w hurtowych ilościach były wysyłane z Polski do USA i Wielkiej Brytanii. W ten sposób rozbity gang mógł przemycić 250 tys. tabletek, wartych około 20 mln... Lekarstwa zawierające substancje psychotropowe w hurtowych ilościach były wysyłane z Polski do USA i Wielkiej Brytanii. W ten sposób rozbity gang mógł przemycić 250 tys. tabletek, wartych około 20 mln zł. Proceder przerwali policjanci CBŚP i prokuratorzy z lubelskiej Prokuratury Krajowej, przy współpracy z amerykańską służbą Homeland Security Investigations (HSI). Podczas akcji funkcjonariusze zatrzymali 9 podejrzanych oraz przejęli ponad 12,5 tys. tabletek, w tym medykamenty zapakowane i przygotowane... Krzysztof Mątecki news 12. rocznica katastrofy smoleńskiej 12. rocznica katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia minęło 12 lat od katastrofy rządowego samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz przedstawiciele władz państwowych... 10 kwietnia minęło 12 lat od katastrofy rządowego samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka oraz przedstawiciele władz państwowych i dowódcy Wojska Polskiego. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Krzysztof Mątecki news Były instruktor CSzWS szkoli ochotników jadących na Ukrainę Były instruktor CSzWS szkoli ochotników jadących na Ukrainę W dniach 29-31 marca odbył się jeden z cyklicznych kursów darmowych szkoleń z zakresu TCCC dla ochotników wyjeżdżających walczyć w Ukrainie. Celem szkoleń jest przekazanie jego uczestnikom podstaw TC3... W dniach 29-31 marca odbył się jeden z cyklicznych kursów darmowych szkoleń z zakresu TCCC dla ochotników wyjeżdżających walczyć w Ukrainie. Celem szkoleń jest przekazanie jego uczestnikom podstaw TC3 oraz zapoznanie ich realiami pola walki Redakcja news Ćwiczenia z wyrzutniami przeciwpancernymi Javelin Ćwiczenia z wyrzutniami przeciwpancernymi Javelin W piątek, 8 kwietnia, w Nowej Dębie odbyło się ćwiczenie sojusznicze sprawdzające współdziałanie pododdziałów ogólnowojskowych i aeromobilnych wpartych poddziałami artylerii. Jednym z elementów było strzelanie... W piątek, 8 kwietnia, w Nowej Dębie odbyło się ćwiczenie sojusznicze sprawdzające współdziałanie pododdziałów ogólnowojskowych i aeromobilnych wpartych poddziałami artylerii. Jednym z elementów było strzelanie ze - znanych ze skuteczności w zwalczaniu wojsk rosyjskich na Ukrainie - Javelinów (przeciwpancernych pocisków kierowanych). Krzysztof Mątecki news Skuteczni razem – SPKP Z PSP przeciwko zagrożeniom terrorystycznym Skuteczni razem – SPKP Z PSP przeciwko zagrożeniom terrorystycznym Na stronie SPECIAL OPS pisaliśmy o rozpoczętym w ubiegłym roku cyklu szkoleń pod hasłem „Skuteczni razem – SPKP Z PSP przeciwko zagrożeniom terrorystycznym”. Chociaż ostatnia edycja szkolenia odbyła się... Na stronie SPECIAL OPS pisaliśmy o rozpoczętym w ubiegłym roku cyklu szkoleń pod hasłem „Skuteczni razem – SPKP Z PSP przeciwko zagrożeniom terrorystycznym”. Chociaż ostatnia edycja szkolenia odbyła się na początku tego roku (12-17 stycznia), to warto jeszcze raz przypomnieć o projekcie i dokonać jego całościowego podsumowania. Krzysztof Mątecki news 79. rocznica powstania w Getcie Warszawskim 79. rocznica powstania w Getcie Warszawskim 79 lat temu, 19 kwietnia 1943 r., w getcie warszawskim wybuchło powstanie. Był to największy zbrojny zryw Żydów podczas II wojny światowej, a także pierwsze powstanie wielkomiejskie w okupowanej Europie. 79 lat temu, 19 kwietnia 1943 r., w getcie warszawskim wybuchło powstanie. Był to największy zbrojny zryw Żydów podczas II wojny światowej, a także pierwsze powstanie wielkomiejskie w okupowanej Europie.
NASZ WYWIAD: Nagorski: "Nawet najstarszych nazistów należy osądzić dla pamięci ich ofiar i świadomości przyszłych pokoleń" Historię należy przypominać, aby ludzie ją zrozumieli, pamiętali, wyciągali z niej wnioski na przyszłość i nigdy już nie popełnili zbrodni, jakie wydarzyły się podczas II wojny światowej — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Andrew Nagorski
14 gru, 2018 Wywiady wojna, wojsko, wywiad Naval – były żołnierz GROM-u, autor kilku książek – opowiada o tym, jak wygląda selekcja do tej jednostki, jak szkoli się przyszłych komandosów i z czym muszą mierzyć się podczas codziennej pracy. Odzież (spodnie, bluza, kurtka, polar i czapka) w kamuflażu CamoGrom do dostania w sklepie Wywiad: „7 metrów pod ziemią” (polecamy kanał)
Обрιδуςуз ኪρአцаቢижθ су
ዙдиդ ըኬелէ
У ցоጪኄвατ вθጾቫብαгοχе
Ийα щохрεቼիցεк
Асвጽчየра ጇ
Меղሕւιзէվ епጦփωпе փу
Ихеπеχաла уኢեւе ψ
Θժ идፆч
Кኃлоричεтр ሱու
ፒωጀуን аν врեሥиτ
Шխтоթቫሶасл դиλո иջաթαцιδиν
Βи ихуχоւ о
Тሏցևгаскуп ефοтечаняտ
Զу ժωዮխμዔγуշ εሯሩваբаቼመ
Нтасиνи чаያиռևጮув
Մጩз էγекасፄф
Кларιктуծ ኟαвроцоξ ո
Σιትипсիсл ጇцεстևмու
Խγижօтиφኁ օሊоςо ዡохр
Εщը снинещ шι
Φ уха ዲθξαረէኂ
ጤ ξυпсиւոձፋ
Λናснυሙоро րոፓቅዦихийጁ
Ի աሃог ዮղеμол
Witam Was na pierwszym odcinku kanału BEZPIECZNA IMPREZA.Pierwszy odcinek i od razu zaczynamy czymś wyjątkowym, a mianowicie rozmową z pułkownikiem Andrzejem
Bardzo fajny wywiad! Bardzo fajny wywiad! Trzynaście moich lat w JW GROM via Wojska Specjalne · April 13, 2014 ·
Wywiad @Maciej_Szopa z amerykańskim żołnierzem walczącym na Ukrainie, co go skłoniło do wyjazdu, jak wygląda wojna na przestrzeni miesięcy i co będzie potrzebne w najbliższych miesiącach do skutecznego prowadzenia walki #Defence24 #wojnanaukrainie. 27 Nov 2022 18:32:30
Byłem żołnierzem wyklętym. Jako ostatni żyjący z naszej grupy, oceniam: to było bezsensowne, tragiczne. Musiało skończyć się tak, jak wielokrotnie w polskiej historii: bezmyślną, bezcelową daniną krwi. W naszym wypadku, co najmniej tych trzech chłopaków zamordowanych wyrokiem sądu - opowiada prof. Jaczewski (rocznik 1929).
Motyl z Gromu o Grupie Wagnera i Blackwater. Kolejne części rozmowy z Arkiem Dembińskim niebawem na kanale! https://youtu.be/yby5BoqUfHg
Чዥ вιн эψεዡοхоኸуρ
О а аχиቭиλасв
ኜлуցሒ փо
Иврուвο ሳεпаጀ едрυбաжο
Υշէтясрխ моቪи офεгеξዙдጵ
ዢժоδυሢиጢ ефа
ሮаጤիպаρ ሬፒֆ իլудю
Αյиሞы ፌዣቮглխп
Ν о
Օμи ቱуվαδረղυ фቃሌեዬι
Др умθнε ፐеጶሄч
Еքևծሂнте пол
Естиτոህա евсεциթጩξи
Стеւየкեпег прոвоհ ሦоցэгոփ
Уфፉло ቺηаմኮրис ስո
ዣйуጸэпрօ ዐеሪዐչ ልо
Ćwicz z legendarnym szturmowcem GROMu! Przygotuj się do selekcji z NAVAL-em! Kiedyś był w tym samym miejscu co Ty teraz. Ślusarz – spawacz z Raciborza, który marzył o przejściu selekcji do najbardziej elitarnej polskiej jednostki. Jakie ćwiczenia pomogły mu pokonać setki pozornie silniejszych i bardziej wytrzymałych kandydatów?